Zaledwie kilka miesięcy dzieli nas od najbardziej wyczekiwanej premiery dekady. Wiemy już oficjalnie, że główna kampania gry Grand Theft Auto VI zadebiutuje na rynku 19 listopada 2026 roku. Choć fani na całym świecie skrupulatnie odliczają dni do powrotu na zalane słońcem ulice Vice City, wielu zastanawiało się, jaki los czeka niesamowicie popularny tryb wieloosobowy.
Jeśli wierzyć najnowszym zakulisowym informacjom, GTA 6 Online może zadebiutować zaledwie miesiąc po premierze podstawowej wersji gry. Dla polskich graczy oznacza to jedno: tegoroczne święta Bożego Narodzenia zapowiadają się pod kątem elektronicznej rozrywki wręcz doskonale, a wirtualna przestrzeń zaludni się znacznie szybciej, niż ktokolwiek zakładał.
Kiedy dokładnie zagramy w GTA 6 Online?
Najnowsza plotka, która w mgnieniu oka rozpaliła fora internetowe do czerwoności, pochodzi od znanego branżowego informatora o pseudonimie TheGhostOfHope. Według jego bardzo dobrych źródeł, obecny harmonogram Rockstar Games zakłada uruchomienie wariantu sieciowego w ciągu 30 dni od debiutu głównej gry na konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.
Biorąc pod uwagę zapowiedzianą listopadową datę wydania gry, tryb multiplayer trafiłby do nas najpóźniej w okolicach 19 grudnia 2026 roku. To wręcz fantastyczna wiadomość dla szerokiego grona odbiorców, którzy obawiali się wielomiesięcznych opóźnień deweloperskich. Zamiast czekać na wiosnę przyszłego roku, entuzjaści szybkiej akcji będą mogli rzucić się w wir internetowych napadów krótko po poznaniu fabuły głównej.
Historia lubi się powtarzać w wykonaniu twórców
Dla weteranów kultowej serii taki specyficzny harmonogram wydawniczy absolutnie nie powinien być ogromnym zaskoczeniem. Z kronikarskiego obowiązku warto przypomnieć, że moduł sieciowy do wciąż bardzo popularnej „piątki” wystartował równo dwa tygodnie po debiucie głównego tytułu.
Niemalże identyczny zabieg marketingowy zastosowano w przypadku Red Dead Redemption 2, gdzie kowbojski wariant wieloosobowy pojawił się jako publiczna beta po upływie dokładnie miesiąca. Twórcy najpewniej celowo chcą dać graczom komfortowy czas na dogłębne zapoznanie się z historią Lucii i Jasona, a jednocześnie pragną uniknąć natychmiastowego przeciążenia swoich serwerów.
Święta w Vice City zamiast tradycyjnego „Kevina”
Jeśli grudniowa zapowiedź wejścia na serwery faktycznie się zmaterializuje, polscy fani dostaną perfekcyjny pretekst, by podczas długich zimowych wieczorów przenieść się do wirtualnego, gorącego stanu Leonida. Trzeba jednak odpowiednio wcześniej przygotować swoje portfele. Zgodnie z panującymi na rodzimym rynku trendami, wszystko wskazuje na to, że premierowa edycja nowej odsłony na konsole obecnej generacji uszczupli budżet przeciętnego gracza o około 350 złotych.
Brak jakichkolwiek zapowiedzi dotyczących jednoczesnej wersji na komputery osobiste to niestety wciąż ogromny cios dla wielu polskich entuzjastów „blaszaków”, którzy historycznie stanowią kluczową część lokalnej społeczności gamingowej i będą musieli uzbroić się w dodatkową cierpliwość.
Czy przecieki są w pełni wiarygodne?
Informator TheGhostOfHope ma wyrobioną ogromną renomę, jednak do tej pory udowodnił swoją eksperckość głównie w wyciekach dotyczących serii Call of Duty. Zbudowanie autorytatywności i zaufania na polu gier od Rockstar to nieco wyższa szkoła jazdy. Studio słynie z rygorystycznego strzeżenia sekretów korporacyjnych i na razie dyplomatycznie odmawia komentarza.
Zweryfikowane dane historyczne stawiają ten scenariusz w wysoce prawdopodobnym świetle, ale dopóki twórcy sami nie przerwą milczenia, nie możemy traktować tych informacji jako pewnik.

