Targi CES 2026 przyniosły nam prawdziwy wysyp urządzeń sieciowych nowej generacji, ale to właśnie TP-Link zdaje się kraść show swoim najnowszym modelem. Archer BE670 to router, który ma szansę stać się hitem sprzedażowym w Polsce, wypełniając lukę między astronomicznie drogimi flagowcami a budżetowymi rozwiązaniami, które dławią potencjał nowoczesnych światłowodów. Producent obiecuje przepustowość na poziomie 12 Gb/s i – co dla entuzjastów najważniejsze – port 10 GbE w standardzie.
Nowa definicja domowej prędkości
Sercem modelu Archer BE670 jest obsługa standardu WiFi 7 (802.11be), który powoli, ale skutecznie zaczyna wypierać starsze technologie w naszych domach. Router pracuje w klasie BE12000, co w praktyce oznacza teoretyczną łączną przepustowość do 12 Gb/s. TP-Link zastosował tu układ trzech pasm: 6 GHz i 5 GHz (każde oferujące po 5765 Mb/s) oraz klasyczne 2.4 GHz.
Dla przeciętnego użytkownika w Warszawie czy Krakowie, korzystającego z zatłoczonych pasm radiowych w blokach, kluczowe będzie wsparcie dla kanału o szerokości 320 MHz oraz technologii MLO (Multi-Link Operation). Pozwala ona urządzeniom łączyć się z routerem na kilku częstotliwościach jednocześnie, co drastycznie redukuje opóźnienia – to wiadomość, na którą czekali gracze i osoby pracujące zdalnie na dużych plikach.

Koniec wąskiego gardła w sieci LAN
Prawdziwą rewolucją w tym segmencie cenowym jest jednak konfiguracja portów. W Polsce coraz więcej operatorów, takich jak Orange, Netia czy Play, oferuje łącza światłowodowe o prędkościach przekraczających 1 Gb/s (często 2 Gb/s lub więcej). Dotychczasowe routery ze „zwykłymi” portami gigabitowymi marnowały ten potencjał.
Archer BE670 rozwiązuje ten problem, oferując jeden port combo 10 Gbps (WAN/LAN) oraz dodatkowy port 2.5 Gbps. To zestaw, który pozwala nie tylko odebrać pełną prędkość od dostawcy internetu, ale też stworzyć ultra-szybką sieć domową, np. podłączając serwer NAS bezpośrednio do najszybszego gniazda. Całość uzupełniają trzy klasyczne porty 1 Gbps i sześć zewnętrznych anten, które – w przeciwieństwie do futurystycznych „monolitów” z wyższych serii – pozwalają na pewną regulację zasięgu.
Opłacalność i dostępność w Polsce
TP-Link wycenił ten model na rynku amerykańskim na 299 dolarów. Biorąc pod uwagę obecny kurs walut i doliczając polski podatek VAT, możemy spodziewać się ceny nad Wisłą w okolicach 1500–1700 zł. Choć dla przeciętnego „Kowalskiego” to wciąż spora kwota za router, w świecie entuzjastów technologii jest to oferta niezwykle agresywna. Konkurencyjne rozwiązania oferujące 10 GbE i WiFi 7 potrafią kosztować nawet dwukrotnie więcej.
Jeśli szukasz sprzętu, który będzie „future-proof” i masz w domu urządzenia obsługujące WiFi 7 (jak najnowsze flagowe smartfony czy laptopy), Archer BE670 może być najrozsądniejszym wyborem roku 2026. To sprzęt, który wreszcie przestaje być hamulcem dla Twojego światłowodu.

