Rynek mobilny w styczniu 2026 roku to nie tylko wyścig zbrojeń w segmencie premium, ale przede wszystkim renesans średniej półki cenowej, która coraz śmielej podgryza rynkowych gigantów. Polscy konsumenci, zmęczeni cenami przekraczającymi średnią krajową, coraz częściej szukają urządzeń oferujących 90% możliwości flagowca za 50% jego ceny.
Zanim jednak spojrzymy na nadchodzące nowości, sprawdźmy, co warto włożyć do kieszeni na początku tego roku, analizując zarówno absolutny top, jak i modele przyjazne dla portfela.
Elita wydajności: Samsung, Apple i Google
W segmencie premium wciąż trwa zacięta walka trójki gigantów. Samsung Galaxy S26 Ultra, którego premiera jest tuż za rogiem, zapowiada się na tytana produktywności dzięki układowi Snapdragon 8 Gen 5 i nowej optyce. Jednak to iPhone 17 Pro Max, obecny na rynku od kilku miesięcy, wyznacza standardy wideo, oferując 12 GB pamięci RAM i trzy matryce 48 MP, co w końcu zrównało jakość wszystkich obiektywów. Nie można pominąć Google Pixel 10 Pro. Dzięki przejściu na procesory produkowane przez TSMC, model ten wyeliminował swoje największe wady, stając się w Polsce realną alternatywą z genialnym asystentem AI, który realnie ułatwia codzienne życie, a nie jest tylko marketingową wydmuszką.
Samsung Galaxy A56 5G – król średniej półki w nowej cenie
Zejście na ziemię cenową w 2026 roku nie oznacza rezygnacji z jakości, czego dowodem jest Samsung Galaxy A56 5G. Choć model ten debiutował w połowie ubiegłego roku, w styczniu jego cena w polskich elektromarketach spadła poniżej 1800 złotych, czyniąc go bezkonkurencyjnym wyborem dla pragmatyków. Telefon ten oferuje metalową ramkę i szklane plecki, co do złudzenia przypomina serię S, a 6-letnie wsparcie aktualizacjami sprawia, że jest to zakup na lata. Wydajność procesora Exynos nowej generacji w końcu pozwala na płynną rozgrywkę w wymagające tytuły mobilne, a bateria bez trudu wytrzymuje półtora dnia intensywnej pracy biurowej.

Xiaomi Redmi Note 15 Pro+ – szybkość, która uzależnia
Dla osób szukających mocniejszych wrażeń w budżecie do 2200 złotych, chiński gigant przygotował model Redmi Note 15 Pro+. Xiaomi w 2026 roku postawiło wszystko na jedną kartę: szybkość ładowania. Dzięki technologii 200W, telefon ładuje się do pełna w zaledwie 9 minut, co zmienia nawyki użytkowania. Ekran AMOLED o rozdzielczości 1.5K z odświeżaniem 144 Hz sprawia wrażenie obcowania ze sprzętem dwukrotnie droższym. Jest to idealna propozycja dla młodszych użytkowników, dla których multimedia i gaming są priorytetem, a brak pełnej wodoszczelności IP68 nie stanowi problemu.

Co przyniesie wiosna 2026? Zbliżające się premiery
Patrząc w przyszłość, styczeń i luty zapowiadają się niezwykle gorąco. Oprócz wspomnianego Galaxy S26, branża wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na globalną premierę OnePlus 14, który ma zaoferować rewolucyjną baterię krzemowo-węglową o pojemności 6000 mAh w smukłej obudowie. Coraz głośniej mówi się także o tanim iPhone SE 4 generacji, który może ostatecznie pogrzebać konkurencję w przedziale do 3000 złotych. Rok 2026 udowadnia, że niezależnie od budżetu, każdy znajdzie smartfon skrojony pod swoje potrzeby.


