Chińska motoryzacja dawno przestała być powodem do żartów, a model, na który spogląda obecnie z rosnącą zazdrością cały świat technologiczny, jest tego bezapelacyjnym dowodem. Jeśli myśleliście, że w sektorze luksusowych limuzyn elektrycznych widzieliście już absolutnie wszystko, ten futurystyczny pocisk na kołach szybko wyprowadzi Was z błędu.
Opierając się na rygorystycznie zweryfikowanych danych z kwietnia 2026 roku, z całą pewnością można stwierdzić jedno. Najnowsza odsłona modelu Avatr 12 udowadnia, że w bezlitosnej walce o motoryzacyjny tron nie ma już miejsca na kompromisy. Inżynierowie bezbłędnie połączyli oszałamiającą moc z inteligentnymi systemami wizyjnymi rodem z hollywoodzkich filmów science fiction.
Stworzyli wybitne auto, które na polskich drogach szybkiego ruchu bez najmniejszego trudu wywołałoby uzasadniony popłoch wśród kierowców klasycznych, niemieckich marek premium.
Potwór na kołach, czyli 955 koni mechanicznych w standardzie
Zapomnijcie o powolnych i ociężałych samochodach na prąd, które panicznie boją się dynamicznych manewrów przy autostradowych prędkościach. Topowa, bezkompromisowa wersja Avatr 12 na rok 2026 dysponuje trzema silnikami elektrycznymi o łącznej, absurdalnej wręcz mocy 955 koni mechanicznych.
Ten brutalnie wgniatający w fotel wynik to bezpośrednia zasługa przedniej jednostki o mocy 210 kW oraz dwóch niezależnych tylnych silników, z których każdy generuje potężne 251 kW. Wciskając do oporu pedał przyspieszenia na zatłoczonych światłach w centrum Warszawy, możecie być absolutnie pewni, że zostawicie daleko w tyle niejedno utytułowane, spalinowe superauto.
Dla osób preferujących jednak nieco spokojniejszą jazdę, innowacyjny producent przygotował nową, zmodernizowaną wersję z cenionym napędem EREV. Tradycyjny spalinowy silnik o pojemności 1.5 litra pełni w niej wyłącznie kluczową rolę wydajnego generatora prądu dla akumulatorów. To rozwiązanie wprost skrojone na dłuższe trasy z malowniczego Zakopanego aż do wietrznego Sopotu, gdzie infrastruktura szybkiego ładowania wciąż potrafi kierowców bardzo niemile zaskoczyć.
Za niezawodne dostarczanie czystej energii we flagowej, elektrycznej odmianie odpowiada przełomowa bateria CATL 6C o ogromnej pojemności wynoszącej 98 kWh.

Widzi więcej niż Ty, czyli rewolucyjny LiDAR od Huawei
Prawdziwa, przełomowa rewolucja kryje się jednak nie w samych koniach mechanicznych, ale w ultranowoczesnej elektronice pokładowej. Na pokładzie pojazdu dumnie debiutuje flagowy, 896-liniowy skaner LiDAR marki Huawei, oferujący spektakularną jakość obrazowania na niespotykanym dotąd, niemalże fotograficznym poziomie.
Co to w codziennej praktyce oznacza dla polskiego kierowcy poruszającego się w gęstym zmierzchu po słabo oświetlonych, nierównych drogach podmiejskich? Zaktualizowany układ autonomicznej jazdy potrafi w czasie rzeczywistym analizować otoczenie z chirurgiczną precyzją, natychmiastowo wykrywając najdrobniejsze przeszkody, wchodzących na jezdnię pieszych czy płochliwe dzikie zwierzęta. System radzi sobie doskonale niezależnie od aktualnych warunków pogodowych.
Główny komputer pokładowy na bieżąco i bez najmniejszych opóźnień buduje wokół siebie niewiarygodnie szczegółową, trójwymiarową mapę fizycznego świata, co w płynnym połączeniu z niezawodnym oprogramowaniem systemowym tworzy absolutną rynkową czołówkę systemów aktywnego bezpieczeństwa.

Ile kosztuje Avatr 12 i czy wkrótce zobaczymy go w Polsce?
Opierając się na najświeższych, potwierdzonych doniesieniach rynkowych, oficjalne ceny bazowe na rynku azjatyckim startują z zadziwiająco niskiego poziomu 269 900 juanów, co w bezpośrednim przeliczeniu daje nam kwotę zaledwie około 150 tysięcy złotych. Musimy jednak jako realiści bardzo szybko zejść na ziemię.
Po obowiązkowym doliczeniu polskiego podatku VAT, rygorystycznych opłat celnych oraz typowej marży naszych lokalnych importerów, realna kwota zakupowa w polskich salonach oscylowałaby zapewne w racjonalnych granicach 240–290 tysięcy złotych. Nawet przy tej znacznie wyższej, urealnionej europejskiej wycenie, biorąc pod uwagę fenomenalną jakość rzemieślniczego wykończenia, kontrowersyjny i śmiały design bez klasycznej tylnej szyby oraz wyścigowe wręcz osiągi, propozycja ta definitywnie nokautuje o wiele droższą i słabiej wyposażoną konkurencję. Z tak wyśrubowanymi parametrami technicznymi, ten model jest absolutnie murowanym technologicznym hitem nadchodzącego sezonu.

