Kiedy po raz pierwszy spojrzałem na specyfikację OnePlus Turbo 6 (który w Polsce prawdopodobnie zadebiutuje jako OnePlus Nord 6), uznałem to za błąd w druku. Bateria o pojemności 9000 mAh w smartfonie o standardowych wymiarach? Brzmi to jak prototyp z laboratorium, a nie urządzenie konsumenckie, które właśnie (8 stycznia 2026 r.) miało swoją premierę w Chinach
A jednak specyfikacja jest oficjalna. OnePlus wykonuje odważny ruch, próbując zakończyć erę „lęku o rozładowaną baterię”, nie zamieniając przy tym telefonu w nieporęczną cegłę. Oto co wiemy o tym modelu.
Wyświetlacz: Płynność powyżej rynkowego standardu
Patrząc na parametry ekranu, OnePlus celuje w graczy i entuzjastów multimediów. Model Turbo 6 oferuje częstotliwość odświeżania na poziomie 165 Hz. Warto zauważyć, że większość obecnych flagowców wciąż zatrzymała się na poziomie 120 Hz. Przy przekątnej 6,78 cala (OLED), taka płynność powinna być widoczna nie tylko w grach, ale i podczas przewijania treści systemowych.
Dla szukających oszczędności przygotowano wariant Turbo 6V z odświeżaniem 144 Hz – różnica, która dla przeciętnego oka może być niezauważalna. Oba panele pracują w rozdzielczości 1,5K, co stanowi rozsądny kompromis między ostrością a drenażem baterii, wsparty technologią Bright Eye Protection dla ochrony wzroku w nocy.

Wydajność: Snapdragon 8s Gen 4 i obietnice producenta
Sercem standardowego modelu Turbo 6 jest procesor Snapdragon 8s Gen 4. Jak wiemy, „papierowa” specyfikacja to nie wszystko – kluczem jest odprowadzanie ciepła. OnePlus zastosował tu system Glacier Cooling System. Podczas chińskiej premiery producent zadeklarował, że układ ten pozwala na stabilną rozgrywkę w Call of Duty Mobile przy natywnych 165 klatkach na sekundę, unikając throttlingu.
Ciekawostką jest wdrożenie tzw. Windspeed Gaming Kernel. Jest to niskopoziomowa modyfikacja oprogramowania, która ma priorytetyzować procesy gry nad zadaniami w tle. Według danych producenta, rozwiązanie to redukuje zużycie energii o 8%, co przy tak gigantycznej baterii może przełożyć się na rekordowe czasy pracy na ekranie (SoT).
Bateria: Jak oni to zmieścili?
Najważniejsze pytanie brzmi: jak upchnąć 9000 mAh w obudowie o grubości zaledwie 8,5 mm? Odpowiedzią jest technologia anody krzemowo-węglowej. Jest to rozwiązanie oferujące znacznie wyższą gęstość energii niż tradycyjne ogniwa litowe stosowane w ostatniej dekadzie.
Mimo ogromnej pojemności, telefon wspiera ładowanie przewodowe o mocy 80W. Choć nie jest to najszybszy standard na rynku, pełne naładowanie tak potężnego ogniwa powinno zająć akceptowalne 75 minut. Dodatkowym atutem jest ładowanie zwrotne 27W – Turbo 6 może więc w awaryjnych sytuacjach pełnić funkcję wydajnego powerbanku dla innych gadżetów.
Warto odnotować również wytrzymałość konstrukcji. Certyfikat IP69K to nowa jakość w tej półce cenowej – oznacza nie tylko odporność na zanurzenie, ale też na strumień wody pod wysokim ciśnieniem i temperaturą.
Ceny i przewidywana dostępność w Polsce (Jako Nord 6?)
Na ten moment telefon zadebiutował w Chinach. Ceny po przeliczeniu prezentują się następująco:
- OnePlus Turbo 6 (12/256 GB): ok. 1350 zł (2299 CNY) – w przedsprzedaży ok. 1230 zł.
- OnePlus Turbo 6V (8/256 GB): ok. 1115 zł (1899 CNY).
Jeśli plotki o globalnej dystrybucji pod nazwą OnePlus Nord 6 się potwierdzą, musimy doliczyć VAT i marże dystrybutorów. Realna cena w Polsce mogłaby oscylować w granicach 1800–2200 zł za podstawowy wariant.
Taka wycena stawiałaby ten model w bezpośredniej walce z nadchodzącym Xiaomi Redmi Turbo 4 Pro czy Nothing Phone 3. Jeśli jednak bateria 9000 mAh faktycznie zapewni 3-4 dni pracy, OnePlus może mieć w rękawie asa, którego konkurencja w 2026 roku nie przebije.

