Wojna to nie tylko starcia militarne, to także walka o informację i łączność. Dziś, 14 stycznia 2026 roku, Samsung oficjalnie potwierdził, że smartfony z serii Galaxy w Ukrainie zyskały pełne wsparcie dla technologii Starlink Direct to Cell. To przełomowy moment, w którym cywilny sprzęt staje się kluczowym elementem infrastruktury krytycznej, a Ukraina staje się pierwszym krajem w Europie testującym to rozwiązanie na tak masową skalę.
Samsung wchodzi do gry: Smartfon zamiast terminala
Do tej pory korzystanie z internetu satelitarnego Starlink kojarzyło się z koniecznością posiadania sporych rozmiarów anteny (tzw. „Dishy”). Dzięki współpracy operatora Kyivstar, SpaceX oraz Samsunga, ta bariera właśnie zniknęła. Użytkownicy smartfonów Galaxy w Ukrainie mogą łączyć się bezpośrednio z satelitami Elona Muska, bez żadnego dodatkowego sprzętu.
To, co jeszcze niedawno brzmiało jak science-fiction, stało się faktem. Technologia działa na standardowych częstotliwościach LTE, co oznacza, że modem w Twoim telefonie – tym samym, który nosisz w kieszeni – potrafi „rozmawiać” z satelitą pędzącym na niskiej orbicie okołoziemskiej. Samsung podkreśla, że funkcja ta jest kluczowa dla zapewnienia bezpieczeństwa cywilom w rejonach, gdzie tradycyjna infrastruktura została zniszczona przez rosyjskie ataki.
Direct to Cell – jak to działa w praktyce?
Usługa uruchomiona przez sieć Kyivstar jest na razie ograniczona, ale niezwykle istotna. W obecnej fazie pozwala na wysyłanie i odbieranie wiadomości SMS w miejscach, gdzie nie ma absolutnie żadnego zasięgu sieci naziemnej. Wystarczy wyjść na zewnątrz i skierować telefon w stronę nieba. System automatycznie wykrywa brak sygnału z wież GSM i przełącza się na sieć „Kyivstar-SpaceX”.
Dla mieszkańców wsi odciętych od prądu, żołnierzy na linii frontu czy służb ratunkowych, ta prosta funkcja może decydować o życiu i śmierci. Co ważne, usługa jest dostępna dla abonentów Kyivstar bez żadnych dodatkowych opłat. W roku 2026 planowane jest rozszerzenie funkcjonalności o połączenia głosowe oraz transmisję danych, co definitywnie uniezależni komunikację od naziemnych elektrowni i masztów.
Ukraina jako poligon, a co z Polską?
Ukraina stała się światowym poligonem doświadczalnym dla najnowszych technologii telekomunikacyjnych. Podczas gdy w Polsce za zestaw Starlink trzeba zapłacić około 1500–2000 PLN, a miesięczny abonament to wydatek rzędu 335 PLN, Ukraińcy otrzymują dostęp do łączności satelitarnej w ramach standardowego abonamentu telefonicznego.
Dla polskiego użytkownika to sygnał, że technologia jest gotowa, ale na jej wdrożenie nad Wisłą będziemy musieli jeszcze poczekać – prawdopodobnie do momentu uregulowania kwestii prawnych i podpisania umów między SpaceX a lokalnymi operatorami (np. T-Mobile, który jest globalnym partnerem projektu).
Na ten moment Ukraina jest jedynym krajem w Europie z działającym komercyjnie Direct to Cell. To pokazuje, jak wojna paradoksalnie przyspiesza adopcję rozwiązań, które w warunkach pokoju wdrażane byłyby latami.

