Każdy przedsiębiorca marzy o tym, by jego firma wyświetlała się na samym szczycie lokalnych wyników wyszukiwania. W walce o klienta pokusa pójścia na skróty bywa ogromna. Właściciele firm często zastanawiają się, jak przechytrzyć algorytm i zyskać przewagę nad konkurencją.
Jedną z najstarszych i wciąż powszechnych praktyk w pozycjonowaniu lokalnym jest dopisywanie słów kluczowych bezpośrednio do nazwy firmy w Wizytówce Google. Zamiast „Hydraulik Kowalski”, widzimy więc twory w stylu „Hydraulik Kowalski Tanio Szybko Warszawa Centrum”. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to genialnym sposobem na zwiększenie widoczności, w rzeczywistości jest to stąpanie po cienkim lodzie, które może skończyć się katastrofą dla Twojego biznesu w sieci.
Regulamin Google nie pozostawia złudzeń
Zasady dotyczące tworzenia i weryfikacji Profilu Firmy w Google są jasne i bezlitosne dla kombinatorów. Gigant z Mountain View wyraźnie zaznacza w swoich wytycznych, że nazwa w wizytówce musi odzwierciedlać rzeczywistą nazwę firmy, pod którą funkcjonuje ona w świecie realnym. Powinna ona być tożsama z tym, co widnieje na szyldzie przed lokalem, w papeterii firmowej oraz w oficjalnych rejestrach, takich jak CEIDG czy KRS.
Dodawanie zbędnych informacji, w tym kodów miast, nazw dzielnic czy haseł reklamowych, jest uznawane za naruszenie tych zasad. Algorytmy Google są coraz bardziej zaawansowane i potrafią porównywać dane z wizytówki z informacjami znalezionymi na Twojej stronie internetowej oraz w innych katalogach branżowych. Jeśli wykryją niespójność, Twoja pozycja w rankingu może drastycznie spaść zamiast wzrosnąć.
Ryzyko blokady i utraty widoczności
Najpoważniejszą konsekwencją „upiększania” nazwy firmy słowami kluczowymi jest zawieszenie wizytówki. Google nakłada karę zwaną potocznie banem, która może być miękka lub twarda. W przypadku miękkiego zawieszenia tracisz możliwość zarządzania profilem, ale firma wciąż jest widoczna. Twarde zawieszenie oznacza całkowite zniknięcie Twojej firmy z Map Google.
Wyobraź sobie sytuację, w której z dnia na dzień tracisz dostęp do setek pozytywnych opinii, które zbierałeś przez lata, a klienci przestają dzwonić, bo nie mogą Cię znaleźć w nawigacji. Proces odzyskiwania zawieszonej wizytówki jest żmudny, stresujący i często wymaga przesyłania do supportu Google zdjęć szyldu lub dokumentów rejestrowych. Warto zadać sobie pytanie, czy chwilowy wzrost statystyk jest wart ryzyka całkowitego paraliżu marketingu lokalnego.
Konkurencja nie śpi i zgłasza błędy
Wielu przedsiębiorców zapomina, że strażnikami porządku w Mapach Google są nie tylko algorytmy, ale także inni użytkownicy, w tym Twoja bezpośrednia konkurencja. Funkcja „Zaproponuj zmianę” jest dostępna dla każdego, kto przegląda mapy. Agencje SEO i świadomi konkurenci regularnie monitorują lokalne wyniki wyszukiwania, wyłapując firmy stosujące niedozwolone praktyki. Zgłoszenie nazwy przesyconej słowami kluczowymi zajmuje dosłownie kilka sekund.
Google bardzo często akceptuje takie sugestie automatycznie, przywracając nazwę do formy zgodnej z rzeczywistością. W rezultacie Twoja wizytówka nie tylko traci sztucznie napompowaną nazwę, ale system otrzymuje sygnał, że dane w Twoim profilu są niewiarygodne. Zamiast budować zaufanie, tracisz autorytet w oczach wyszukiwarki. Zdecydowanie bezpieczniejszą strategią jest optymalizacja kategorii, opisu usług oraz regularne pozyskiwanie prawdziwych opinii, co buduje stabilną pozycję na lata.

