Przemysł motoryzacyjny stoi u progu ery, w której o jakości samochodu nie decyduje już tylko precyzja ludzkiego oka, ale przede wszystkim algorytmy. Audi właśnie ogłosiło znaczące rozszerzenie wykorzystania sztucznej inteligencji w swoich zakładach. To, co zaczęło się jako pilotażowy projekt w zakładach w Neckarsulm, staje się nowym standardem marki. Dla klientów w Polsce i na świecie oznacza to jedno: jeszcze wyższą niezawodność pojazdów zjeżdżających z taśm produkcyjnych.
Miliony zgrzewów pod cyfrową lupą
Produkcja nowoczesnego samochodu to proces o ogromnym stopniu skomplikowania. Wystarczy wspomnieć, że karoseria jednego modelu, takiego jak Audi A6, wymaga wykonania tysięcy połączeń. Do niedawna kontrola jakości w tym obszarze opierała się na wyrywkowych badaniach ultradźwiękowych. Pracownicy byli w stanie sprawdzić manualnie około 5000 punktów na jeden pojazd. Dziś te liczby odchodzą do lamusa.
Wdrożony przez niemieckiego giganta system sztucznej inteligencji to prawdziwy „game changer”. Technologia ta analizuje około 1,5 miliona zgrzewów punktowych na zaledwie jednej zmianie, obejmując 300 produkowanych w tym czasie pojazdów. Algorytm w czasie rzeczywistym porównuje parametry zgrzewania z wzorcem, wykrywając najmniejsze anomalie, które mogłyby umknąć uwadze nawet najbardziej doświadczonego kontrolera.

Ekspansja poza Neckarsulm
Sukces pilotażu w fabryce w Neckarsulm, gdzie produkowane są m.in. modele A6 i A7, dał zielone światło do globalnej ekspansji systemu. Audi nie zamierza trzymać tej technologii w jednym miejscu. Infrastruktura techniczna niezbędna do obsługi AI jest już wdrażana w kolejnych kluczowych lokalizacjach.
System trafił już do zakładów w Brukseli, a wkrótce obejmie także fabrykę Volkswagena w Emden oraz główną siedzibę Audi w Ingolstadt.
To jasny sygnał, że Grupa Volkswagen traktuje cyfryzację priorytetowo. Dzięki chmurze i ujednoliconym standardom, wiedza zdobyta przez algorytmy w jednej fabryce może być szybko transferowana do innych zakładów, co przyspiesza proces uczenia się maszyn i optymalizację produkcji na niespotykaną dotąd skalę.
Przyszłość to predykcja i wsparcie człowieka
Wiele osób obawia się, że automatyzacja oznacza redukcję etatów. Audi stawia jednak sprawę jasno: AI ma wspierać pracowników, a nie ich zastępować. Dzięki temu, że algorytm wykonuje żmudną pracę polegającą na monitorowaniu milionów punktów, ludzie mogą skupić się na analizie wykrytych anomalii i rozwiązywaniu rzeczywistych problemów. To podnosi komfort pracy i pozwala ekspertom wykorzystać ich wiedzę tam, gdzie jest ona niezbędna.
Co więcej, zgromadzone dane otwierają drogę do tzw. konserwacji predykcyjnej (predictive maintenance). W niedalekiej przyszłości system będzie w stanie przewidzieć awarię urządzenia spawalniczego, zanim ona w ogóle nastąpi. Dla fabryki oznacza to brak kosztownych przestojów, a dla klienta końcowego – pewność, że jego samochód został zbudowany przy użyciu maszyn działających z perfekcyjną precyzją.

