Rynek podzespołów komputerowych w 2026 roku nie przestaje zaskakiwać, niestety w ten negatywny sposób. Kiedy wydawało się, że sytuacja z dostępnością kart graficznych nowej generacji zaczyna się stabilizować, firma Zotac zafundowała swoim klientom zimny prysznic.
Scenariusz brzmi jak ponury żart: użytkownicy, którym udało się zamówić upragnione karty GeForce RTX 5090 i 5080, otrzymali wiadomości o anulowaniu transakcji. Powód? Rzekomy błąd techniczny. Sytuacja stała się jednak naprawdę gorąca, gdy te same karty chwilę później wróciły do oferty – z nowymi, znacznie wyższymi metkami cenowymi.
„Błąd systemu” jako wymówka dla podwyżek
W ostatnich dniach sieć zalała fala skarg od rozgoryczonych graczy. Użytkownicy portali społecznościowych, takich jak Reddit, masowo raportują, że ich zamówienia na karty z serii RTX 50 zostały anulowane przez oficjalny sklep Zotac. W mailach wysyłanych do klientów firma tłumaczy się „błędem systemu”, który rzekomo wpłynął na proces przetwarzania zakupów. Klientom obiecano pełny zwrot środków i zachęcono do ponownego złożenia zamówienia po naprawieniu usterki.
Problem w tym, że „naprawienie usterki” wiązało się z drastyczną zmianą cennika. Karty, które zniknęły z koszyków klientów, wróciły do sklepu w cenach wyższych o setki dolarów. Wiele wskazuje na to, że producent zorientował się, iż popyt na układy Blackwell jest tak ogromny, że pierwotna wycena była dla nich nieopłacalna, a „błąd techniczny” stał się wygodnym pretekstem do korekty marży.
Polski rynek w szoku cenowym
Sytuacja ta ma swoje bolesne odzwierciedlenie również nad Wisłą. Polscy entuzjaści sprzętu, którzy liczyli na zakup topowych modeli, muszą teraz sięgnąć znacznie głębiej do kieszeni. Jeszcze pod koniec 2025 roku model Zotac GeForce RTX 5090 AMP Extreme Infinity można było w teorii znaleźć w okolicach 10 500 – 11 000 złotych. Dziś, w styczniu 2026, ceny tego samego układu w wielu sklepach i na aukcjach szybują w stronę absurdalnych 15 300 złotych.
Oznacza to, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy cena wzrosła o blisko 5000 złotych. Taki skok jest trudny do wytłumaczenia jedynie inflacją czy kursem dolara. Mamy do czynienia z klasycznym wykorzystaniem przewagi podaży nad popytem, potęgowanym przez doniesienia o problemach z dostępnością pamięci GDDR7. Dla przeciętnego polskiego gracza marzenie o topowej wydajności 4K w najnowszych tytułach oddala się w strefę luksusu dostępnego dla nielicznych.
Gniew społeczności i widmo „Corsair 2.0”
Działanie Zotaca zostało natychmiastowo odebrane przez społeczność graczy jako „anty-konsumenckie”. Wiele osób porównuje tę sytuację do podobnych kontrowersji z przeszłości, nazywając ją „Corsair 2.0”, nawiązując do incydentów, gdzie inni producenci również anulowali zamówienia, by sprzedać towar drożej. Zaufanie do marki Zotac zostało mocno nadszarpnięte.
Klienci czują się oszukani, zwłaszcza że zawarli prawnie wiążącą umowę kupna-sprzedaży w momencie opłacenia zamówienia. Tłumaczenie się błędem systemu, podczas gdy jedyną realną zmianą jest nowa, wyższa cena, wygląda na cyniczną grę rynkową. Jeśli planujecie zakup karty z serii RTX 50, zalecamy szczególną ostrożność i monitorowanie sytuacji – wygląda na to, że stabilizacja cen w 2026 roku jest wciąż odległym marzeniem.

