Jako wieloletni tester sprzętu z ekranami e-ink, rzadko ulegam natychmiastowej ekscytacji na widok kolejnych, klasycznych sześciocalowców. Jednak zaprezentowane 21 maja 2026 roku e-czytniki Onyx Boox Poke 7 oraz Poke 7 Pro wprowadzają na rynek powiew świeżości, którego segment zdominowany przez czytniki Kindle od dawna bardzo potrzebował.
Nowa linia całkowicie odchodzi od znanego z poprzedniej generacji podziału na model budżetowy i standardowy. W zamian producent zaoferował nam bardzo solidną wersję bazową oraz zauważalnie wzmocniony wariant Pro. Dla polskiego czytelnika oznacza to znacznie więcej sensownych możliwości wyboru w wysoce mobilnym, kompaktowym formacie.
Odświeżony design i doskonały ekran e-ink
Oba urządzenia charakteryzują się odświeżonym, o wiele nowocześniejszym i przyjemniejszym dla oka wyglądem w stosunku do swoich bezpośrednich poprzedników. Producent postawił na 6-calowy monochromatyczny ekran e-ink o znakomitej rozdzielczości 300 ppi, co gwarantuje rewelacyjną ostrość tekstu, w pełni porównywalną z tradycyjnym drukiem na papierze.
Wyświetlacz został precyzyjnie zrównany z ramkami i pokryty odpornym szkłem hartowanym, a wbudowane podświetlenie frontowe uległo dostrzegalnej poprawie. Warto podkreślić, że sprzęt jest niesamowicie poręczny. Grubość na poziomie zaledwie 6,7 milimetra oraz waga wynosząca skromne 165 gramów sprawiają, że czytnik idealnie leży w jednej dłoni podczas codziennych dojazdów do pracy warszawskim metrem czy krakowskim tramwajem.
Ciekawym, ergonomicznym detalem jest fakturowana tylna obudowa, która znacząco poprawia pewność chwytu. Wersja podstawowa dostępna jest w aż trzech barwach – niebieskiej, białej i piaskowej – podczas gdy model Pro zachowuje elegancką, wyłącznie białą kolorystykę.

Specyfikacja techniczna pod lupą: Wersja Standard kontra Pro
Marka Onyx od wielu lat słynie z traktowania swoich e-czytników niczym pełnoprawnych, otwartych tabletów z e-papierem. Pod maską obu nowości kryje się wydajny, ośmiordzeniowy procesor firmy Qualcomm, wspierany przez wbudowaną pamięć na dane o pojemności 32 GB.
Główna różnica techniczna między obydwoma wariantami sprowadza się przede wszystkim do pamięci operacyjnej. Standardowy model Poke 7 otrzymał 2 GB RAM-u, natomiast wersja Poke 7 Pro może pochwalić się 3 GB RAM-u, co bez wątpienia przełoży się na płynniejszą obsługę bardziej wymagających programów i szybsze wczytywanie dużych plików PDF. Jednym z największych atutów nowych urządzeń jest jednak możliwość rozbudowy pamięci za pomocą karty microSD aż do imponujących 2 TB, co pozostaje ogromną rzadkością w dzisiejszych sprzętach konkurencji.
Całość działa pod kontrolą systemu Android 11, dając użytkownikom absolutnie swobodny dostęp do polskojęzycznych aplikacji abonamentowych, takich jak Legimi czy Empik Go, a energię do pracy zapewnia ogniwo o pojemności 1500 mAh.
Cena i dostępność w Polsce – czy warto czekać?
Choć oficjalna premiera omawianych urządzeń odbyła się pod koniec maja wyłącznie na rynku chińskim, globalny debiut z pełnym dostępem do sklepu Google Play nastąpi w ciągu najbliższych miesięcy. Sprzęt najpewniej trafi na polskie półki sklepowe jeszcze w te wakacje.
Analizując wnikliwie azjatyckie ceny, obecne realia rynkowe, koszty logistyki oraz lokalne podatki, spodziewam się, że w Polsce za bazowy model Onyx Boox Poke 7 zapłacimy w granicach 800 złotych, z kolei mocniejsza wersja Poke 7 Pro powinna kosztować około 950 złotych. Biorąc pod uwagę doskonały stosunek ceny do oferowanych możliwości, szczególnie w kontekście otwartego ekosystemu Androida i obsługi kart pamięci, jest to niezwykle kusząca propozycja.
To idealny wybór dla każdego mola książkowego, który ceni sobie wolność i nie chce zamykać się w ekosystemie jednej konkretnej księgarni.

