Na przełomie kwietnia 2026 roku technologicznym światem wstrząsnęły najnowsze doniesienia z wiarygodnych źródeł, w tym portalu Gizchina. Po latach skupiania się wyłącznie na hybrydach i sprzęcie edukacyjnym, tajwański producent w wielkim stylu wraca do gry z klasycznym urządzeniem konsumenckim.
Nadchodzący ASUS Pad ma idealnie wypełnić lukę po serii Galaxy Tab od Samsunga, z której niedawno dość niespodziewanie zniknął model w pośredniej wersji „Plus”. Wygląda na to, że inżynierowie ASUS-a doskonale odrobili pracę domową, bacznie obserwując braki u najgroźniejszej konkurencji. W Polsce, gdzie użytkownicy od dawna poszukują solidnych, andoridowych alternatyw dla dominującego sprzętu od Apple, ten przemyślany ruch może okazać się prawdziwym strzałem w dziesiątkę.
Jako recenzent urządzeń mobilnych mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że rodzimy rynek tabletów dawno nie był tak głodny odważnych innowacji.

Ekran Tandem OLED i 144 Hz, czyli absolutna uczta dla kinomanów
Najważniejszym elementem specyfikacji, który z miejsca przykuwa uwagę entuzjastów technologii, jest rewelacyjny wyświetlacz. Nowy tablet zaoferuje 12,2-calowy ekran wykonany w zaawansowanej technologii dwuwarstwowego Tandem OLED. To dokładnie to samo przełomowe rozwiązanie, które gigant z Cupertino zastosował w swoich najnowszych iPadach Pro, gwarantujące niesamowitą jasność, głęboką czerń i wydłużoną żywotność samej matrycy.
Co więcej, producent podkręcił częstotliwość odświeżania do oszałamiających 144 Hz, co w tej klasie sprzętu pozostaje ogromną rzadkością. W połączeniu z potwierdzoną certyfikacją Dolby Vision oraz głośnikami stereo precyzyjnie strojonymi przez system Dolby Atmos, otrzymujemy perfekcyjne urządzenie do bezkompromisowego pochłaniania treści multimedialnych. Płynność codziennego przewijania portali społecznościowych oraz dynamika w wymagających grach mobilnych będą tu po prostu nieziemskie.
Bateria, smukłość i polskie realia cenowe w 2026 roku
Zastanawiasz się zapewne, czy tak zaawansowany technologicznie ekran nie wydrenuje błyskawicznie każdego akumulatora. Na szczęście o to nie musimy się martwić. Na pokładzie ma znaleźć się niezwykle pojemna bateria 9000 mAh z obsługą szybkiego ładowania, która w zupełności zapewni nam komfortowe, wielogodzinne użytkowanie z dala od gniazdka.

Niezwykle imponująco prezentują się również fizyczne gabaryty nadchodzącego urządzenia. ASUS Pad będzie miał zaledwie 6,5 milimetra grubości i ważył skromne 523 gramy, co przy eleganckiej, aluminiowej konstrukcji jest wynikiem godnym najwyższego uznania. Pozostaje naturalnie bardzo ważna kwestia ostatecznej wyceny. Oczekuje się, że globalnie tablet wystartuje z pułapu około 900 dolarów.
Biorąc pod uwagę aktualne kursy walut, podatki i marże narzucane przez dystrybutorów nad Wisłą, możemy realnie spodziewać się polskiej ceny na poziomie od 3999 do 4499 złotych. To zauważalny wydatek, ale za bezkompromisową jakość zawsze trzeba było zapłacić odpowiednią premię.
Podsumowanie: Czy warto czekać na flagową nowość od ASUS-a?
Wszystkie przecieki jasno wskazują, że szykuje się nam prawdziwy, sprzedażowy hit tego roku. Dodatkowym, niezwykle praktycznym smaczkiem jest planowane akcesorium w postaci sprytnego etui typu origami, które z łatwością pozwoli na wygodne ustawienie ekranu pod wieloma kątami podczas pracy przy biurku.
Chociaż model procesora wciąż pozostaje ściśle strzeżoną tajemnicą, z pewnością spodziewamy się układu z absolutnie topowej półki, gwarantującego bezbłędną wydajność. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, nowy ASUS zdefiniuje na nowo standardy tabletów z systemem Android, dając polskim konsumentom potężne i szalenie eleganckie narzędzie do kreatywnej pracy.

