Volkswagen otwiera nowy rozdział w historii motoryzacji. Niemiecki koncern uruchomił w zakładach w Zwickau pierwszą przemysłową linię demontażu samochodów. Zamiast kończyć życie na złomowisku, pojazdy będą rozbierane na części, które mogą ponownie trafić na rynek, a odzyskane surowce zostaną wykorzystane do produkcji kolejnych aut. To nie tylko ekologiczna inicjatywa, ale również próba stworzenia nowego, dochodowego biznesu.
Volkswagen zmienia fabrykę w centrum recyklingu samochodów
Zakłady Volkswagena w Zwickau w Saksonii od lat kojarzone są z produkcją samochodów, w tym modeli elektrycznych. Teraz fabryka zyskuje zupełnie nową funkcję. 28 października 2026 roku oficjalnie uruchomiono tam pierwszą przemysłową linię demontażu pojazdów w historii koncernu.
Instalacja składa się z ośmiu stanowisk roboczych, na których samochody są rozbierane według uporządkowanego procesu przemysłowego. Co istotne, Volkswagen nie zamierza ograniczać się do odzyskiwania metalu. Priorytetem jest również pozyskiwanie pełnowartościowych oryginalnych części zamiennych, które po odpowiedniej kontroli mogą ponownie trafić do sprzedaży.
Na początku przedsiębiorstwo zajmie się przede wszystkim samochodami przedprodukcyjnymi, czyli egzemplarzami wykorzystywanymi podczas testów i rozwoju nowych modeli. W kolejnych etapach dołączą do nich pojazdy wycofane z eksploatacji.
Jedno stare auto może dostarczyć materiał na trzy nowe
Jednym z najbardziej interesujących założeń projektu jest maksymalne wykorzystanie odzyskanych tworzyw sztucznych. Według szacunków Volkswagena plastik odzyskany z jednego samochodu może w przyszłości wystarczyć do wyprodukowania materiałów wykorzystywanych w trzech nowych pojazdach.
To szczególnie istotne w kontekście europejskich regulacji. Od 2032 roku mają obowiązywać wymogi dotyczące udziału materiałów pochodzących z recyklingu w nowych produktach motoryzacyjnych. Producenci będą więc potrzebować wydajnych metod odzyskiwania surowców na dużą skalę.
Volkswagen chce wykorzystać doświadczenie zdobyte przy produkcji samochodów do stworzenia równie sprawnego procesu ich demontażu. W przyszłości odzyskane komponenty i materiały mają tworzyć zamknięty obieg surowców, ograniczając zapotrzebowanie na nowe zasoby.
Inwestycja za 90 milionów euro i nowe miejsca pracy
Uruchomienie linii wymagało dziewięciu miesięcy prac, a cały projekt zakończono trzy miesiące przed planowanym terminem. Przygotowano między innymi 1200 metrów kwadratowych powierzchni, zamontowano 94 tony konstrukcji stalowych i wykonano 100 metrów instalacji wysokoprądowych.
Volkswagen zamierza zainwestować w rozwój centrum w Zwickau do 90 milionów euro, natomiast kraj związkowy Saksonia zapewnia do 10,7 miliona euro dofinansowania.
Od 2027 roku zakład ma demontować około 4100 samochodów rocznie, pracując w systemie dwuzmianowym i zatrudniając początkowo około 100 pracowników. Długoterminowo cały nowy obszar działalności może zapewnić pracę nawet 1000 osobom.
Czy taki model trafi również do Polski?
Pomysł Volkswagena może mieć znaczenie także dla polskiego rynku motoryzacyjnego. Polska jest jednym z największych rynków samochodów używanych w Europie, a dostępność oryginalnych części z odzysku mogłaby pomóc ograniczyć koszty napraw, szczególnie w przypadku starszych pojazdów.
Jeżeli projekt w Zwickau okaże się ekonomicznie uzasadniony, podobne rozwiązania mogą zainteresować również innych producentów. Przyszłość motoryzacji może polegać nie tylko na produkowaniu nowych samochodów, ale również na inteligentnym wykorzystywaniu tych, które już zakończyły swoją drogę na drogach.

