Od lat śledzę rynek kompaktowych komputerów, testując sprzęty od malutkich NUC-ów po potężne stacje robocze, ale rzadko zdarza się maszyna, która dosłownie redefiniuje pojęcie miniaturyzacji. Chiński gigant technologiczny zaprezentował właśnie konstrukcję, która swoimi możliwościami wprawia w osłupienie.
Thunderobot AI Mini Workstation to najnowszy mini PC z procesorem AMD, z wyglądu mocno przypominający koncepcyjne i kultowe Steam Machines, które obiecywały rewolucję w naszych salonach. Tym, co jednak najbardziej elektryzuje branżę technologiczną i co z pewnością przykuje Waszą uwagę, jest natywna obsługa aż 96 GB pamięci VRAM. Tak, wzrok Was nie myli! Zapomnijcie o jakichkolwiek ograniczeniach znanych ze współczesnych, flagowych kart graficznych.
Niepozorna kostka o gigantycznych możliwościach
Z zewnątrz sprzęt przypomina perfekcyjnie wyciosaną, futurystyczną kostkę o idealnych proporcjach i zgrabnych wymiarach 199x199x199 mm. To szalenie przemyślana konstrukcja, która na biurku polskiego programisty, inżyniera czy analityka danych będzie prezentować się zjawiskowo, skutecznie zastępując nieporęczne i nieprzyjemnie głośne „piecyki”.
Producent udowodnił, że potrafi bezbłędnie połączyć ascetyczną elegancję z czystą użytecznością. Frontowy panel oferuje natychmiastowy dostęp do kluczowych złączy: nowoczesnego portu USB-C, tradycyjnych wejść USB-A, gniazda audio oraz czytnika kart SD, który docenią filmowcy i fotografowie.
Okrągły przycisk zasilania umieszczony tuż nad nimi to detal, który po prostu cieszy oko. Z kolei tylny panel to prawdziwa autostrada dla danych – znajdziemy tam chociażby dwa złącza USB4 oraz DisplayPort 1.4, pozwalające na bezproblemowe podłączenie najnowocześniejszych monitorów dostępnych w naszych rodzimych elektromarketach.

Potwór wydajności z procesorem AMD Strix Halo
Prawdziwa magia tego modelu tkwi jednak głęboko w zastosowanej architekturze układu APU Strix Halo. Sercem komputera jest potężny procesor AMD Ryzen AI Max+ 395 (wydajność w PassMarku ponad 55100 punktów!) z fenomenalnym, zintegrowanym układem graficznym Radeon 8060S.
Gdzie w takim razie kryje się haczyk z tą ogromną pamięcią? Ten sprzęt genialnie wykorzystuje ujednoliconą pamięć operacyjną. Urządzenie w najwyższej konfiguracji posiada potężne 128 GB ultraszybkiej pamięci RAM, z czego układ graficzny może zaalokować zawrotne 96 GB jako VRAM. To absolutny przełom dla specjalistów trenujących lokalnie zaawansowane modele sztucznej inteligencji.
Aby ujarzmić wysokie temperatury w tak małej obudowie, inżynierowie zastosowali dedykowane, wewnętrzne chłodzenie cieczą wsparte zaawansowaną 14-fazową sekcją zasilania. Układ ten bez trudu radzi sobie z ciągłym poborem mocy rzędu 176 W bez ryzyka przegrzania (thermal throttlingu). To wręcz imponujące, że tak potężna technologia mieści się w tak filigranowym formacie.
Dostępność w Polsce – czy warto rozbijać świnkę skarbonkę?
Zejdźmy jednak na chłodną, polską ziemię i pomówmy o realnym budżecie. Ten mikroskopijny potwór został wyceniony na rynku chińskim na 26 999 juanów. Przeliczając to na nasze warunki, uwzględniając szalejące kursy walut, marże importerów oraz nasz 23-procentowy podatek VAT, w Polsce za tę stację musielibyśmy zapłacić co najmniej 19 000 złotych.
To ewidentnie poziom cenowy najwyższych modeli sprzętu dla profesjonalistów od Apple czy topowych stacji roboczych renomowanych marek. Co więcej, oficjalna dystrybucja marki nad Wisłą praktycznie nie istnieje. Naszym entuzjastom zostaje wyłącznie bezpośredni import z Azji, co niestety wiąże się z trudnościami w ewentualnej egzekucji praw gwarancyjnych.
Mimo zaporowej ceny i trudnej dostępności, nowość od Thunderobot jest doskonałym pokazem inżynieryjnej wirtuozerii, który dobitnie zwiastuje fascynującą przyszłość miniaturowych komputerów do zadań specjalnych.

