Motorola nie zwalnia tempa i po niedawnym, głośnym debiucie swojego pierwszego składaka typu „book-style”, zdecydowanie rozbudowuje ofertę smartfonów budżetowych. W ubiegłym miesiącu nowa seria sprzętów zagościła na Starym Kontynencie, a teraz gigant technologiczny przygotowuje się do mocnego uderzenia na ogromnym rynku indyjskim.
Już 19 maja zadebiutują tam modele Moto G37 oraz niezwykle intrygujący wariant Moto G37 Power. To doskonały moment, aby podsumować specyfikację tych urządzeń, które dzięki niedawnej premierze europejskiej mogą wkrótce zacząć mieszać również w ofertach polskich operatorów i elektromarketów. Klienci szukający solidnego telefonu na lata za rozsądne pieniądze zdecydowanie mają na co czekać.
Ekran, wydajność i aparat, czyli co kryje podstawowa Moto G37
Jeżeli oczekujecie kompromisów ze względu na przystępną półkę cenową, możecie być bardzo pozytywnie zaskoczeni. Na froncie Moto G37 znajdziemy imponujący panel LCD o przekątnej 6,67 cala. Wyświetlacz ten oferuje rozdzielczość FHD+ oraz częstotliwość odświeżania na poziomie 120 Hz, co gwarantuje niezwykłą płynność i responsywność podczas codziennego przeglądania internetu. Sercem smartfona jest wysoce energooszczędny procesor MediaTek Dimensity 6300, który we współpracy z 4 GB pamięci RAM zapewni stabilne działanie codziennych aplikacji.
Wbudowana przestrzeń na pliki to aż 256 GB, a dzięki pełnej obsłudze kart micro SD z łatwością możemy ją rozszerzyć do wręcz potężnego 1 TB.
W kwestii możliwości fotograficznych producent zdecydował się na podwójny aparat na pleckach, z główną matrycą o rozdzielczości 50 MP, celnie wspieraną przez nowoczesny sensor światła typu 2-w-1. Warto zauważyć, że urządzenie od razu po wyciągnięciu z pudełka przywita nas najnowszym systemem Android 16.
Całość zasila bardzo solidne ogniwo o pojemności 5200 mAh, a dopełnieniem multimedialnego charakteru są głośniki stereo oraz uwielbiane przez wielu klasyczne złącze słuchawkowe 3,5 mm.

Prawdziwy maratończyk: Moto G37 Power z gigantyczną baterią
Dla tych użytkowników, którzy wręcz nienawidzą nerwowego spoglądania na znikające procenty baterii, przygotowano coś specjalnego. Model Moto G37 Power dzieli praktycznie całą specyfikację ze swoim bazowym bratem, ale oferuje kolosalną baterię o pojemności aż 7000 mAh. Taki bezprecedensowy zapas energii pozwala całkowicie zapomnieć o ładowarce na długie dni. Gdy jednak nadejdzie potrzeba uzupełnienia mocy, z pomocą przyjdzie sprawna obsługa szybkiego ładowania przewodowego o mocy 30 W.
Na rynkach zagranicznych dedykowane ładowarki o takich parametrach – jak wspomniany w doniesieniach serwisowych model Ugreen Nexode – wyceniane są na niespełna 14 dolarów, co w bezpośrednim przeliczeniu na polskie realia daje niezwykle przystępną kwotę w okolicach zaledwie 55 złotych.
Oba debiutujące urządzenia mogą pochwalić się nie tylko rewelacyjną kulturą pracy, ale i niemal pancerną odpornością. Ekran starannie chroni szkło Gorilla Glass 7i, a inżynieria konstrukcji otrzymała rygorystyczny, militarny certyfikat wytrzymałości MIL-STD-810H.
Ponadto nie zabrakło szczypty czystego stylu, ponieważ obudowy będą dostępne w trzech fenomenalnych wersjach kolorystycznych, wyselekcjonowanych w bezpośredniej współpracy z autorytetami ze studia Pantone.
Dostępność, ceny i perspektywy dla polskich konsumentów
Choć oficjalne cenniki na rynek azjatycki wciąż pozostają tajemnicą, jesteśmy pewni, że Motorola zamierza bardzo agresywnie powalczyć ceną w segmencie sprzętów budżetowych. Najnowsze urządzenia trafią tam do bezpośredniej sprzedaży między innymi poprzez platformę Flipkart oraz autoryzowane sieci.
Z naszej polskiej perspektywy to ostateczne potwierdzenie długoterminowej strategii marki, która oferując świetnie wycenione telefony, systematycznie i pewnie powiększa swoje rynkowe udziały. Trwałe podzespoły, niesamowicie potężne akumulatory i czysty Android 16 to aktualnie najlepszy przepis na gigantyczny sukces.

