Świat z zapartym tchem śledzi doniesienia z Waszyngtonu, które mogą całkowicie zmienić oblicze trwającego od lutego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Według najnowszego raportu „The Washington Post” z 28 marca 2026 roku, Pentagon przygotowuje plany wielotygodniowej operacji lądowej w Iranie. Choć administracja Donalda Trumpa oficjalnie unika słowa „inwazja”, przecieki sugerują, że tysiące amerykańskich żołnierzy i Marines jest już w drodze, by przeprowadzić uderzenia o skali niespotykanej w tej wojnie.
Nowa faza operacji lądowej i rola Marines
Zgodnie z informacjami uzyskanymi przez dziennikarzy, planowane działania mają obejmować rajdy sił specjalnych oraz konwencjonalnej piechoty morskiej. Głównym celem nie jest okupacja całego kraju, lecz precyzyjne uderzenia w kluczową infrastrukturę.
Rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, ostrzegła niedawno, że jeśli reżim w Teheranie nie porzuci ambicji nuklearnych, Trump jest gotowy „rozpętać piekło”. Na stole znajduje się przede wszystkim opanowanie wyspy Chark, będącej sercem irańskiego eksportu ropy, oraz zniszczenie stanowisk rakietowych w pobliżu cieśniny Ormuz, które paraliżują globalną żeglugę.
Perspektywa polska: Ceny paliw i bezpieczeństwo flanki
Dla nas w Polsce ten konflikt to nie tylko odległe nagłówki, ale realne uderzenie po portfelu. Analitycy z Warszawy ostrzegają, że eskalacja lądowa może wybić ceny paliw na stacjach Orlenu powyżej bariery 10 złotych za litr, co już teraz odbija się na inflacji i decyzjach Rady Polityki Pieniężnej.
Co więcej, zaangażowanie tak dużych sił USA na Bliskim Wschodzie budzi niepokój o stabilność wschodniej flanki NATO. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej uważnie monitoruje ruchy wojsk, gdyż ewentualne przerzucenie zasobów z Europy do Zatoki Perskiej mogłoby wpłynąć na naszą architekturę bezpieczeństwa w relacji z Rosją.
Ryzyko i opór wewnętrzny w USA
Mimo buńczucznych zapowiedzi, sytuacja jest skrajnie niebezpieczna. Do tej pory w operacjach zginęło 13 amerykańskich żołnierzy, a ponad 300 zostało rannych. Irański Korpus Strażników Rewolucji zapowiada desperacką obronę, wykorzystując drony i zaminowanie terenu.
Sondaże wskazują, że aż 62% Amerykanów sprzeciwia się wysyłaniu „butów na ziemi”, co stawia Trumpa w trudnej sytuacji przed nadchodzącymi wyzwaniami politycznymi. Eksperci, tacy jak Michael Eisenstadt, ostrzegają, że o ile samo zajęcie celów może być szybkie, o tyle utrzymanie ich pod ciągłym ogniem rakietowym będzie dla Marines krwawym sprawdzianem.

