W czasach zimnej wojny bezpieczeństwo broni jądrowej miało być absolutnym priorytetem. Tym bardziej zaskakuje historia amerykańskich rakiet Minuteman, których system zabezpieczeń miał przez lata wykorzystywać kod 00000000. Nie chodziło jednak o zwykłe hasło do komputera, lecz o element procedury umożliwiającej przygotowanie pocisku do wykonania rozkazu startu.
Osiem zer zamiast skomplikowanego zabezpieczenia
Historia sięga 1962 roku, gdy prezydent John F. Kennedy podpisał National Security Action Memorandum 160. Dokument przewidywał zastosowanie urządzeń Permissive Action Links (PAL), których zadaniem było ograniczenie ryzyka nieautoryzowanego użycia amerykańskiej broni jądrowej.
Według relacji byłego oficera sił powietrznych Bruce’a Blaira, w przypadku pocisków Minuteman zabezpieczenie zostało jednak w praktyce pozbawione części swojej funkcji. Blair twierdził, że panel w podziemnych centrach kontroli ustawiano na osiem zer, a procedury miały nakazywać załodze sprawdzenie takiego ustawienia przed wykonaniem czynności związanych z uruchomieniem pocisku. Dokumentacja techniczna z 1973 roku rzeczywiście wskazuje, że w normalnych warunkach przełączniki kodu ustawiano na 00000000.
Powód miał być pragmatyczny. Dowództwo Strategic Air Command obawiało się, że dodatkowe zabezpieczenia mogą utrudnić wykonanie rozkazu w sytuacji wojennej. W realiach zimnej wojny liczyły się nie tylko procedury bezpieczeństwa, lecz także możliwość szybkiego działania.

Co zmienił program Rivet Save?
Przełom nastąpił w 1977 roku, gdy Strategic Air Command rozpoczęło program Rivet Save. Oficjalna dokumentacja wskazuje, że jednym z jego celów było ograniczenie liczby stanowisk załóg rakietowych. W efekcie czas służby alarmowej skrócono z 36 do 24 godzin, a jeden z członków załogi mógł spać w centrum kontroli.
Taka zmiana wymagała jednak dodatkowych zabezpieczeń. Modernizacja paneli Launch Enable Control Group miała wyeliminować możliwość nieautoryzowanego uruchomienia rakiety przez pojedynczego członka załogi. Zmieniony system wymagał odpowiedniego sygnału z wyższego szczebla dowodzenia.
Czy kod naprawdę wynosił 00000000?
Tutaj pojawia się najważniejsze zastrzeżenie. Historia o ośmiu zerach jest oparta przede wszystkim na relacjach Bruce’a Blaira i pozostaje przedmiotem sporu. Amerykańskie Siły Powietrzne zaprzeczały, aby kod „00000000” był wykorzystywany do umożliwiania odpalenia pocisków Minuteman.
Nie oznacza to jednak, że cała historia jest pozbawiona podstaw. Zachowana dokumentacja potwierdza istnienie ustawienia „00000000”, natomiast Blair interpretował jego znaczenie jako faktyczny kod umożliwiający uruchomienie systemu przed reformą z 1977 roku.
Najciekawsza lekcja tej historii dotyczy więc nie samego hasła, lecz filozofii bezpieczeństwa. W przypadku broni nuklearnej nawet najbardziej zaawansowana technologia musi współpracować z procedurami, ludźmi i systemem dowodzenia. Zimna wojna pokazała, że właśnie te elementy mogą stać się najsłabszym ogniwem całego systemu.

