W ciągu zaledwie 48 godzin, rezydencja dyrektora generalnego OpenAI w San Francisco stała się tłem dla dwóch niebezpiecznych incydentów. Za oceanem wrze, a nagłówki krzyczą o zorganizowanej akcji przeciwko jednemu z najważniejszych ludzi w świecie technologii. Zatrzymano łącznie trzy osoby i zarekwirowano broń palną.
Zanim jednak uwierzymy w filmowy scenariusz o polowaniu na lidera rewolucji AI, warto wnikliwie przyjrzeć się faktom. Okazuje się bowiem, że najgłośniejsze przekazy medialne po cichu omijają jeden, niezwykle istotny haczyk, który mocno komplikuje całą narrację i stawia sytuację w zupełnie nowym świetle.
Pierwszy atak z użyciem koktajlu Mołotowa
Sytuacja z 10 kwietnia nie pozostawia absolutnie żadnych wątpliwości co do intencji sprawcy. Około godziny czwartej nad ranem, dwudziestoletni Daniel Alejandro Moreno-Gama rzucił ładunkiem zapalającym w metalową bramę posesji Altmana przy Chestnut Street. Choć ochrona błyskawicznie ugasiła ogień i nikt nie ucierpiał, napastnik nie zamierzał na tym poprzestać.
Ten sam mężczyzna udał się następnie pod główną siedzibę OpenAI w Mission Bay, grożąc spaleniem całego kompleksu. Został aresztowany na gorącym uczynku, a w jego kartotece wylądowały zarzuty usiłowania morderstwa i podpalenia. Warto dodać, że śledztwo od razu nabrało charakteru federalnego – agenci FBI zdążyli już przeszukać powiązaną ze sprawą nieruchomość w Teksasie. Sam Altman zareagował na ten akt agresji bardzo stonowanym oświadczeniem, przyznając, że zlekceważył siłę słów i stanowczo zaapelował o deeskalację retoryki w całej branży technologicznej.
Nocna strzelanina to najprawdopodobniej zbieg okoliczności
Drugi incydent miał miejsce 12 kwietnia, tuż przed godziną drugą w nocy. Srebrna Honda zatrzymała się niedaleko posiadłości CEO OpenAI, a ochroniarze usłyszeli wyraźny dźwięk wystrzału z broni palnej. Dzięki nagraniom z monitoringu detektywi szybko namierzyli pojazd, a w ręce funkcjonariuszy wpadli 25-letnia Amanda Tom oraz 23-letni Muhamad Tarik Hussein.
Zabezpieczono trzy sztuki broni, a para usłyszała zarzuty nieumyślnego spowodowania zagrożenia. Tutaj właśnie wkracza rzetelne dziennikarstwo, o którym często zapominają łowcy klików. Firma OpenAI oficjalnie przekazała stacji Fox News, że drugie zdarzenie nie miało potwierdzonego związku z ich szefem. Lokalna policja z San Francisco w swoich komunikatach prasowych w ogóle nie wymienia nazwiska Altmana w kontekście tego zatrzymania.
Bliskość geograficzna obu zdarzeń jest faktem, ale nazywanie drugiego incydentu „kolejnym atakiem na twórcę ChatGPT” jest po prostu nadużyciem i wprowadzaniem czytelników w błąd.
Szerszy kontekst i niepokoje społeczne
Nie da się ukryć, że atmosfera wokół sztucznej inteligencji gęstnieje z każdym miesiącem. Pierwszy, potwierdzony atak miał miejsce zaledwie kilka dni po głośnym śledztwie magazynu New Yorker, które poddawało w wątpliwość standardy etyczne Altmana, oraz kilka tygodni po niezwykle kontrowersyjnym kontrakcie OpenAI z Pentagonem. Strach przed nową technologią staje się powoli namacalny.
Choć tylko jedno z tych zdarzeń było celowym uderzeniem w lidera branży AI, cała sytuacja dobitnie pokazuje, że wirtualne debaty o przyszłości ludzkości zaczynają przenosić się na ulice. Śledztwo wciąż pozostaje otwarte, ale jedno jest pewne: branża technologiczna musi zmierzyć się z rosnącym niepokojem społecznym, opierając się na faktach, a nie na wyolbrzymionej panice.

