Od lat rynek oprogramowania biurowego jest zdominowany przez amerykańskich gigantów, ale ten stan rzeczy może wkrótce ulec całkowitej zmianie. Już 9 czerwca 2026 roku światło dzienne ujrzy długo wyczekiwana, darmowa alternatywa. Euro-Office, bo o nim mowa, to projekt, który z jednej strony obiecuje niespotykaną dotąd swobodę technologiczną, a z drugiej – od samego początku tonie w niezwykle gorącym sporze prawnym.
Cyfrowa niepodległość Unii Europejskiej z Euro-Office
Nowy pakiet biurowy to wspólne dzieło potężnego konsorcjum europejskich firm technologicznych, w tym popularnego Nextcloud. Głównym celem tego ambitnego projektu jest odzyskanie cyfrowej suwerenności przez europejskie firmy, instytucje rządowe oraz sektor edukacyjny. Zamiast polegać na serwerach zza oceanu i ryzykować utratę kontroli nad wrażliwymi danymi, użytkownicy otrzymają potężne, lokalne narzędzie.
Oprogramowanie zostanie udostępnione całkowicie bezpłatnie za pośrednictwem platformy GitHub. Otwiera to przed polskimi urzędami, samorządami i przedsiębiorstwami zupełnie nowe możliwości w zakresie bezpiecznego zarządzania dokumentacją, z zachowaniem pełnej zgodności z restrykcyjnymi unijnymi przepisami o ochronie danych. Odejście od płatnych, zagranicznych subskrypcji chmurowych oznacza również gigantyczne oszczędności w budżetach państwowych oraz firmowych. Decyzja o dystrybucji kodu w modelu open source buduje zaufanie, pozwalając niezależnym ekspertom na dokładną weryfikację poziomu bezpieczeństwa nowej aplikacji.
Znajomy interfejs i potęga integracji chmurowej
Przesiadka na nowe oprogramowanie często wiąże się ze spadkiem produktywności. Twórcy Euro-Office podjęli jednak bardzo pragmatyczną decyzję, aby zminimalizować ten problem. Zastosowano doskonale znany interfejs z klasycznym menu wstążkowym, co maksymalnie skróci czas adaptacji dla pracowników przyzwyczajonych do rozwiązań z Redmond. Pakiet zaoferuje pełną i bezproblemową obsługę najpopularniejszych formatów, takich jak DOCX, XLSX oraz otwartego standardu ODF.
W początkowej fazie Euro-Office będzie działać wyłącznie jako aplikacja przeglądarkowa. Autorzy zapewniają jednak, że jej wydajność w przeglądarce znacząco przewyższy tradycyjne, instalowane lokalnie programy pokroju LibreOffice. Projekt nie będzie funkcjonował w izolacji. Firmy takie jak Nextcloud, Ionos czy XWiki zapowiedziały głęboką integrację pakietu ze swoimi platformami hostingowymi.
Dzięki temu użytkownicy będą mogli wspólnie edytować pliki, dyskutować na wbudowanym czacie i kontrolować wersje dokumentów bezpośrednio w chmurze. Natywne aplikacje na komputery stacjonarne oraz smartfony mają zadebiutować w przyszłym roku.

Poważny spór prawny w cieniu wielkiej premiery
Niestety, ten wysoce obiecujący projekt musi zmierzyć się z potężnym kryzysem wizerunkowym. Kod źródłowy Euro-Office bazuje na odgałęzieniu (forku) popularnego oprogramowania OnlyOffice. Twórcy oryginału wytoczyli najcięższe działa, oskarżając europejskie konsorcjum o rażące naruszenie praw autorskich, w tym o bezprawne usunięcie logotypów marek z kodu. Doprowadziło to do natychmiastowego i bardzo burzliwego zerwania współpracy.
Europejscy deweloperzy stanowczo odrzucają te oskarżenia, uznając wszelkie żądania licencyjne za bezpodstawne. Mimo wyraźnych napięć wewnętrznych i groźby długotrwałych procesów, konsorcjum nie zamierza zwalniać tempa. Harmonogram pozostaje w mocy, a twórcy liczą, że innowacyjność i dbałość o niezależność skutecznie przekonają do nich administrację publiczną na całym kontynencie. Zwycięstwo w tej batalii może na zawsze zmienić układ sił w świecie oprogramowania biznesowego.

