Zastanawialiście się już, jak będzie wyglądał najnowszy flagowiec od Apple? Choć do wielkiej premiery zostało jeszcze kilka dobrych miesięcy, technologiczna machina przecieków ruszyła z kopyta. W sieci pojawiły się właśnie pierwsze nagrania wideo prezentujące fizyczne makiety nadchodzącego iPhone’a 18 Pro.
Dzięki nim możemy nie tylko precyzyjnie ocenić gabaryty urządzenia, ale przede wszystkim przyjrzeć się nowej palecie barw w różnych, naturalnych warunkach oświetleniowych. Dla polskich fanów nowych technologii, którzy już teraz planują jesienne budżety na świeżą elektronikę, to doskonała okazja, aby sprawdzić, czym tym razem zaskoczy nas gigant z Cupertino.
Nowe kolory w świetle dziennym – Dark Cherry kradnie show
Najnowsze nagrania, które błyskawicznie obiegły internet za pośrednictwem chińskiego serwisu Weibo, rzucają zupełnie nowe światło na nadchodzące warianty kolorystyczne smartfona. Tym razem materiał wideo oferuje nam znacznie bardziej realistyczne i wiarygodne spojrzenie niż statyczne, często wyidealizowane rendery komputerowe.
Na filmach bardzo wyraźnie widać cztery planowane wersje: klasyczną czarną, elegancką srebrną, odświeżającą jasnoniebieską oraz absolutną nowość – wariant ciemnowiśniowy. To właśnie odcień Dark Cherry ma być nowym kolorem wiodącym tegorocznej linii Pro. Barwa ta przypomina głębokie, wyrafinowane wino i w rzeczywistości prezentuje się o niebo bardziej luksusowo i drapieżnie niż standardowe, jasne czerwienie, do których przyzwyczailiśmy się w poprzednich generacjach sprzętu.
Powrót do korzeni? Szczotkowane aluminium zamiast tytanu
Jeśli po cichu liczyliście na spektakularny powrót do superwytrzymałych, tytanowych ramek, możecie poczuć bardzo delikatne rozczarowanie. Zgodnie z dokładną analizą udostępnionych materiałów, Apple najprawdopodobniej pozostanie przy sprawdzonym i niezwykle eleganckim połączeniu szczotkowanego aluminium oraz szkła, dokładnie tak samo, jak miało to miejsce w przypadku zeszłorocznego modelu 17 Pro.
Oczywiście zawsze musimy mieć z tyłu głowy, że oglądane na amatorskich wideo modele to wciąż jedynie matowe, plastikowe atrapy. Ostateczny, pełnoprawny produkt klasy premium będzie odbijał promienie słoneczne w zupełnie inny, znacznie bardziej szlachetny i metaliczny sposób, który z pewnością zrobi wrażenie na wymagających polskich konsumentach.
Po co właściwie powstają takie makiety?
Wielu użytkowników zastanawia się często, dlaczego po sieci krążą plastikowe wersje flagowców Apple na tak długo przed ich oficjalnym debiutem na półkach sklepowych. Odpowiedź na to pytanie jest czysto pragmatyczna: makiety te powstają w pierwszej kolejności z myślą o globalnych producentach etui oraz akcesoriów, którzy na długo przed premierą muszą rzetelnie przetestować dopasowanie swoich najnowszych kolekcji.
Choć bryły z pewnością nie oddają w pełni magii ostatecznego procesu produkcyjnego, są perfekcyjnie precyzyjne pod kątem wymiarów. Wynika z tego bardzo jasny wniosek: rozmieszczenie przycisków funkcyjnych oraz potężna wielkość wyspy aparatów, które rzucają się w oczy na nagraniach, to już niemal w stu procentach finalny projekt.
Wrzesień 2026: Składany iPhone Ultra i nowe flagowce
Hype train wokół amerykańskiej marki nabiera niesamowitego tempa i nikt w Cupertino nie zamierza wciskać hamulca. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny wrzesień nad Wisłą będzie obfitował w potężne, technologiczne trzęsienie ziemi.
Branżowi analitycy oraz najświeższe przecieki zgodnie przewidują, że klasycznym, płaskim modelom z serii 18 Pro będzie towarzyszył na scenie pierwszy w historii składany smartfon od Apple – długo wyczekiwany iPhone Ultra. Zapowiada się niezwykle fascynująca jesień, a my z wielką niecierpliwością czekamy na oficjalne ogłoszenie polskich cen i rozpoczęcie przedsprzedaży tych innowacyjnych urządzeń.

