Wczoraj, 12 sierpnia, podczas wydarzenia Made by Google w Nowym Jorku, gigant z Mountain View zaprezentował swój najnowszy inteligentny zegarek. Pixel Watch 5 to nie tylko ewolucja pod kątem wydajności, ale przede wszystkim rewolucja w monitorowaniu naszego organizmu.
Urządzenie stawia na proaktywne bezpieczeństwo, a jego innowacyjne funkcje zdrowotne mogą w krytycznej sytuacji po prostu uratować nam życie. Co więcej, w ramach miłej niespodzianki, wiele z tych przełomowych nowości trafia w pierwszej kolejności na rynki europejskie, w tym do Polski.
Health Guardian, czyli nowa era dbania o zdrowie
Najważniejszą innowacją w Pixel Watch 5 jest zintegrowany pakiet narzędzi o nazwie Health Guardian.Zamiast polegać na suchych danych, system wykorzystuje zaawansowane modele sztucznej inteligencji do wyłapywania bardzo subtelnych zmian w naszym ciele, zanim przekształcą się one w poważny problem.
Użytkownicy otrzymają niezwykle szczegółowe, comiesięczne podsumowania kondycji, które obejmują tak przełomowe wskaźniki, jak trendy ciśnienia krwi oraz ryzyko insulinooporności.Ponadto zegarek precyzyjnie przeanalizuje jakość oddechu podczas snu.
Pierwszy tak zaawansowany raport zostanie wygenerowany po miesiącu ciągłego noszenia urządzenia, co pozwoli algorytmom na dokładne poznanie naszego metabolizmu.

Twój osobisty ratownik na nadgarstku
Bezapelacyjnie najbardziej imponującą funkcją urządzenia jest system wykrywania nagłych problemów z oddychaniem (Breathing Emergency Detection).Smartwatch nieustannie monitoruje poziom nasycenia krwi tlenem, wykorzystując czujnik tętna, akcelerometr oraz barometr.
Kiedy pokładowa sztuczna inteligencja wykryje drastyczny i utrzymujący się spadek saturacji, mogący świadczyć o zadławieniu lub ciężkim zapaleniu płuc, natychmiast przechodzi do działania.Początkowo zegarek mocno wibruje i wyświetla ostrzeżenie.
Jeżeli to nie przyniesie skutku, uruchamia głośny alarm z 30-sekundowym odliczaniem.Brak reakcji oznacza, że Pixel Watch 5 automatycznie połączy się z numerem alarmowym 112, przekaże dyspozytorowi wygenerowany głosowo komunikat o zagrożeniu i udostępni naszą dokładną lokalizację.
Wydajność i ekran, które robią różnicę
Od strony technologicznej nowy sprzęt Google również nie bierze jeńców. Zegarek wyposażono w przepiękny wyświetlacz Actua 360 LTPO AMOLED, który osiąga oszałamiającą jasność szczytową na poziomie 3000 nitów. Za błyskawiczne działanie odpowiada nowoczesny procesor Snapdragon W5 Gen 2, wspierany przez energooszczędny koprocesor Cortex-M55.
Taka specyfikacja gwarantuje skok wydajności o dwadzieścia procent w stosunku do poprzednika. Producent zdecydował się również na zwiększenie pamięci operacyjnej o połowę oraz podwojenie przestrzeni na dane, która obecnie wynosi aż 64 GB. Otrzymuje przy tym konfigurowalne tarcze zasilane mocą asystenta Gemini.




Sport i nawigacja na nowym poziomie
Osoby aktywne fizycznie na pewno docenią dwukrotnie dokładniejszy moduł GPS, który teraz bierze pod uwagę modele budynków 3D, dane z satelitów oraz bieżące informacje ze stacji pogodowych. Dzięki temu śledzenie trasy w gęstej zabudowie miejskiej, chociażby między wieżowcami w centrum Warszawy, będzie niezwykle precyzyjne.
Dodatkowo Google wprowadza zaawansowany tryb treningu siłowego, który krok po kroku poprowadzi nas przez serie i ułatwi zapisywanie obciążeń bezpośrednio z poziomu nadgarstka. Zegarek zadebiutuje na półkach sklepowych już 20 sierpnia.
Ze względu na zagraniczne ceny (od 399 dolarów), spodziewamy się, że na polskim rynku za mniejszą wersję 41 mm zapłacimy około 1799 złotych. Biorąc pod uwagę medyczne możliwości sprzętu, jest to bezcenna inwestycja we własne bezpieczeństwo.
