Świat nowych technologii po raz kolejny wstrzymuje oddech, obserwując zaskakujące roszady w imperium Elona Muska. Jeszcze do niedawna wydawało się, że ambicje związane z podbojem rynku sztucznej inteligencji są dla firmy absolutnym priorytetem.
Tymczasem najnowsze doniesienia wskazują na radykalną zmianę strategii biznesowej. Zamiast zasilać wyłącznie własny model językowy, potężne serwerownie są masowo udostępniane zewnętrznym podmiotom, co rzuca ogromny cień na dalszą przyszłość całego projektu xAI.
Miliardowe kontrakty zamiast własnego AI?
SpaceX podjęło szokującą decyzję dla rynkowych analityków. Zamiast skupiać wszystkie dostępne zasoby na agresywnym rozwoju swojego modelu Grok, firma staje się technologicznym „kamienicznikiem”. Najnowsza umowa warta 6,3 miliarda dolarów zakłada wynajęcie mocy obliczeniowej centrum danych Colossus 2 firmie Reflection, powiązanej z amerykańskim Pentagonem.
Począwszy od lipca 2026 roku, na konto SpaceX będzie spływać imponujące 150 milionów dolarów miesięcznie za udostępnienie najpotężniejszych akceleratorów NVIDIA GB300. Ten strategiczny ruch to jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej.
Wcześniej spółka podpisała umowy z Google na kwotę 920 milionów dolarów miesięcznie oraz z twórcami Claude – firmą Anthropic – inkasując 1,25 miliarda dolarów każdego miesiąca za dostęp do starszej infrastruktury Colossus 1.
Potęga obliczeniowa i sprzętowy „miszmasz”
Infrastruktura obliczeniowa SpaceX robi kolosalne wrażenie, jednak jej wewnętrzna struktura budzi pewne kontrowersje w branży. Colossus 1 dysponuje potężną bazą ponad 220 tysięcy układów NVIDIA, będących swoistą mieszanką modeli H100, H200 oraz około 30 tysięcy nowszych jednostek GB200.
Taka hybrydowa, nieco chaotyczna architektura sprawia, że centrum jest mniej atrakcyjne dla trenowania spójnych iteracji sztucznej inteligencji. Nic więc dziwnego, że projekt xAI zużywa zaledwie 11 procent całkowitej mocy obliczeniowej (FLOPs) tej serwerowni.
Prawdziwą perłą w koronie jest natomiast nowszy Colossus 2, który może pochwalić się gigantyczną flotą ponad 550 tysięcy najnowocześniejszych procesorów GB200 i GB300. To właśnie ta farma staje się głównym towarem eksportowym SpaceX, zasilając modele innych graczy.
Czy Grok przegra starcie z chińskim open-source?
Wydawać by się mogło, że po historycznym debiucie giełdowym i gigantycznej emisji obligacji, SpaceX absolutnie nie musi martwić się o gotówkę. Firma posiada obecnie ponad 100 miliardów dolarów płynnych rezerw, a niedawne, głośne przejęcie platformy Cursor za 60 miliardów dolarów zostało zrealizowane w całości w akcjach, nie obciążając budżetu. Rodzi się więc fundamentalne pytanie: dlaczego spółka tak agresywnie monetyzuje swoje zasoby sprzętowe, zamiast pompować je w rozwój Groka, aby ten mógł konkurować z OpenAI?
Eksperci z Doliny Krzemowej sugerują bardzo pragmatyczny scenariusz. SpaceX może powoli wycofywać się z morderczego wyścigu AI, uznając go za strategicznie nierentowny w dłuższej perspektywie. W obliczu rosnącego zalewu darmowych, niezwykle wydajnych modeli sztucznej inteligencji z Chin, własne, ekstremalnie drogie w utrzymaniu systemy mogą wkrótce stać się zaledwie rynkowym standardem, a nie unikalną przewagą technologiczną. Wynajem drogocennej infrastruktury konkurentom jawi się w tym rynkowym klimacie jako znacznie bezpieczniejszy i pewniejszy biznes.

