Po latach absolutnej dominacji azjatyckiej konkurencji na rynku elastycznych smartfonów, gigant z Cupertino nareszcie wykłada karty na stół. Składany iPhone Ultra ma zadebiutować już we wrześniu, stając się najjaśniejszym punktem nadchodzącej, flagowej konferencji Apple.
Choć wierni fani marki od dawna zacierają ręce i przygotowują portfele, najnowsze branżowe przecieki brutalnie studzą ten początkowy entuzjazm. Okazuje się bowiem, że najnowszy technologiczny cud z logo nadgryzionego jabłka będzie początkowo towarem niezwykle luksusowym i deficytowym, a jego zakup poza jednym kontynentem będzie graniczył z cudem.
Problemy na linii produkcyjnej i amerykańska wyłączność
Zza kulis dobiegają niepokojące informacje świadczące o tym, że producent boryka się z niespodziewanymi wyzwaniami. Głównym powodem drastycznie ograniczonej dostępności są rygorystyczne testy jakościowe oraz poważne problemy z globalnym łańcuchem dostaw kluczowych elementów.
Stworzenie urządzenia o tak innowacyjnej i delikatnej konstrukcji wymaga perfekcji, a firma nie może sobie pozwolić na błędy w pierwszych modelach konsumenckich. W efekcie analitycy są zgodni: pierwsza partia produkcyjna iPhone’a Ultra najprawdopodobniej trafi wyłącznie na rynek amerykański.
Dla polskich konsumentów to niestety rozczarowująca wiadomość, oznaczająca konieczność uzbrojenia się w ogromną cierpliwość. Możemy ostrożnie szacować, że zanim elastyczny sprzęt oficjalnie pojawi się w ofercie polskich elektromarketów, miną długie miesiące.
W tym przejściowym okresie jedyną alternatywą dla największych entuzjastów pozostanie prywatny import ze Stanów Zjednoczonych lub korzystanie z usług pośredników. Biorąc pod uwagę koszty cła i podatków, z pewnością wywinduje to i tak już astronomiczną cenę wyjściową do absurdalnych poziomów, nierzadko przekraczających barierę 10 tysięcy złotych.
Tytanowa specyfikacja, która deklasuje rywali
Jeśli jednak odłożymy na bok kwestie frustrujących opóźnień dystrybucyjnych, sam smartfon na papierze zapowiada się fenomenalnie i ma szansę zdefiniować tę kategorię sprzętową na nowo. Według solidnych informacji, składany iPhone Ultra zaoferuje przestronny, 7,8-calowy ekran wewnętrzny oraz wysoce funkcjonalny, 5,3-calowy wyświetlacz zewnętrzny.
Oba zaawansowane panele LTPO OLED zagwarantują krystaliczny obraz i superpłynne odświeżanie 120 Hz. Co kluczowe, nowatorski mechanizm zawiasu w połączeniu z elastycznym szkłem ma całkowicie zniwelować widoczność zgięcia na środku matrycy.
Całość zamknięto w luksusowej, tytanowej obudowie dostępnej w kolorach Głębokiej Czerni i Czystej Bieli, która zaoferuje niespotykaną smukłość – urządzenie ma mieć zaledwie 4,5 mm grubości po rozłożeniu. Sercem innowacyjnego smartfona będzie ultranowoczesny, wykonany w 3-nanometrowym procesie technologicznym układ A20 Pro, wspierany przez 12 GB pamięci RAM. Taki zapas mocy pozwoli na zaawansowaną wielozadaniowość, znaną dotychczas wyłącznie z iPadów.
Zestaw fotograficzny zapowiada się równie imponująco: podwójny aparat 48 MP na pleckach uzupełni innowacyjna kamera 24 MP, całkowicie ukryta pod powierzchnią ekranu, zapewniając nieskazitelną przestrzeń roboczą. Energię do działania dostarczy absolutnie rekordowa w historii smartfonów Apple bateria o potężnej pojemności 5800 mAh.
Kiedy ostatecznie poznamy szczegóły?
Wielkie odliczanie w świecie nowych technologii już wystartowało. Oficjalna i pełna prezentacja urządzenia najpewniej odbędzie się 9 września, tuż obok głośnego debiutu standardowej linii modeli w wersji Pro. Choć niektóre źródła nieśmiało sugerują 8 września, to amerykańskie realia kalendarzowe i Święto Pracy czynią tę datę mało realną pod kątem marketingowym.
Pozostaje nam czekać na oficjalne zaproszenia i trzymać kciuki, aby producent możliwie szybko uporał się z barierami produkcyjnymi, otwierając się na rynki europejskie.

