Fani potężnych technologii mobilnych mają powody do radości, ponieważ w sieci właśnie pojawiły się twarde dowody na nadejście nowego, bezkompromisowego smartfona. Nadchodzący POCO F9 Ultra został przyłapany w bazie Geekbench, ujawniając podzespoły, które zawstydzą niejedno urządzenie z najwyższej półki.
Zamiast iść na kompromisy, producent stawia na absolutny top. Wygląda na to, że rynek smartfonów w Polsce doczeka się wkrótce premiery sprzętu, który ostatecznie przestaje być jedynie tanim „zabójcą flagowców”, a staje się pełnoprawnym urządzeniem premium.
Snapdragon 8 Elite Gen 5 i potężny zapas pamięci
Wpis w popularnej bazie testowej dotyczy urządzenia Xiaomi o kodowym oznaczeniu 25102PCBEG, co bezpośrednio łączy się z globalną wersją POCO F9 Ultra. Najważniejszą informacją z punktu widzenia wydajności jest obecność najnowszego procesora Snapdragon 8 Elite Gen 5, wspieranego przez potężne 16 GB pamięci RAM.
Układ ten oferuje dwa główne rdzenie taktowane zegarem aż 4,61 GHz oraz sześć rdzeni wydajnościowych z taktowaniem 3,63 GHz. Smartfon, pracujący pod kontrolą systemu Android 16, wykręcił 3167 punktów w teście jednego rdzenia oraz 9674 punktów w teście wielordzeniowym (wersja Geekbench 6.6.0).

Choć te imponujące liczby mogą wydawać się marginalnie niższe niż u niektórych najdroższych konkurentów z tym samym układem, eksperci studzą emocje. Mamy do czynienia z bardzo wczesnym oprogramowaniem przedpremierowym, a inżynierowie wciąż optymalizują profile termiczne.
Prawdziwym sprawdzianem dla tego urządzenia będzie to, jak poradzi sobie ze stabilnością podczas długich, trzydziestominutowych sesji gamingowych, co dla wielu polskich graczy mobilnych jest kluczowym wyznacznikiem jakości.
Klon Redmi K100 Pro Max z gigantyczną baterią?
Branżową tradycją stało się już, że globalne hity wydawnicze POCO czerpią pełnymi garściami z chińskich odpowiedników. Wszystko wskazuje na to, że POCO F9 Ultra będzie bazował na konstrukcji modelu Redmi K100 Pro Max. Według wiarygodnych przecieków front urządzenia zdominuje fenomenalny wyświetlacz OLED o przekątnej 6,85 cala z odświeżaniem na poziomie 165 Hz, gwarantujący nieskazitelną płynność animacji.
Jednak to, co najbardziej rozgrzewa wyobraźnię entuzjastów nowych technologii, to kwestia zasilania. W kuluarach mówi się o zaimplementowaniu ogromnej baterii o pojemności 9000 mAh z ekstremalnie szybkim ładowaniem przewodowym 100 W. Nawet jeśli na rynek europejski trafi wariant z minimalnie mniejszym ogniwem, wciąż mówimy o potencjalnym przełomie.
W erze, gdzie topowa wydajność jest na wyciągnięcie ręki, smartfon oferujący dwa dni intensywnej pracy na jednym ładowaniu staje się prawdziwym rynkowym Świętym Graalem.

Koniec z zabójcą flagowców, czas na klasę premium
Samo dodanie dumnie brzmiącego przydomka „Ultra” do nazwy jasno definiuje nowe, wyższe ambicje firmy. Przez lata marka budowała swoją żelazną pozycję nad Wisłą, dostarczając świetną wydajność w przystępnej, średniopółkowej cenie. Teraz jednak seria F zdecydowanie i odważnie wkracza na terytorium tradycyjnych, drogich flagowców.
Dla polskich konsumentów, którzy często szukają idealnego stosunku ceny do jakości, zmiana strategii firmy może oznaczać nieco wyższy próg wejścia, ale zaoferuje zupełnie nową jakość wykonania. Oczywiście, by wydać ostateczny werdykt i ocenić opłacalność, musimy poczekać na oficjalne polskie ceny oraz specyfikację aparatów fotograficznych.
Jednak obecność potężnego Snapdragona 8 Elite Gen 5 i 16 GB RAM udowadnia ponad wszelką wątpliwość: POCO nie tworzy już budżetowego pogromcy konkurencji. Marka tworzy urządzenie, które samo staje się flagowcem z krwi i kości.

