Przejście na 2-nanometrowy proces technologiczny w fabrykach TSMC to bez wątpienia ogromny kamień milowy dla całej branży mobilnej, jednak wszystko wskazuje na to, że ten postęp bardzo mocno uderzy nas po kieszeni.
Z najnowszych analiz wynika, że koszty produkcji układów do topowych smartfonów drastycznie wzrosną, co odczujemy bezpośrednio przy sklepowych kasach. Nadchodzący układ MediaTek Dimensity 9600 Pro ma po raz pierwszy w historii firmy przekroczyć magiczną barierę 200 dolarów. Co to dokładnie oznacza dla polskiego konsumenta i jak na te podwyżki reaguje rynkowa konkurencja?
Rekordowe koszty produkcji Dimensity 9600 Pro
MediaTek od lat słynął z tego, że potrafił dostarczyć fenomenalną wydajność w rozsądnym budżecie, często zawstydzając droższych rywali. Wygląda jednak na to, że przy architekturze 2nm zasady gry uległy gwałtownej zmianie. Nowy układ Dimensity 9600 Pro ma kosztować producentów sprzętu nawet 220 dolarów za sztukę, co po bezpośrednim przeliczeniu daje nam niemal 850 złotych za sam procesor! To absolutny, historyczny rekord dla tego tajwańskiego producenta.
Dla lepszego kontekstu warto przypomnieć, że jego bezpośredni poprzednik, popularny model Dimensity 9500, był wyceniany w przedziale od 180 do 200 dolarów. Różnica jest więc potężna. Oczywiście musimy pamiętać, że oficjalne cenniki wafli krzemowych rzadko trafiają do domeny publicznej. Ostateczne kwoty zależą od tajnych, wielomilionowych umów B2B oraz skali samych zamówień.
Z punktu widzenia polskiego rynku, gdzie nakładają się na to jeszcze kwestie podatku VAT, ceł oraz wahań kursu dolara, tak drastyczny wzrost bazowego kosztu kluczowego komponentu to zapowiedź lawinowych podwyżek w rodzimych elektromarketach.
Wydajność w cieniu rewolucyjnej energooszczędności
Biorąc pod uwagę te liczby, producenci smartfonów staną przed nie lada wyzwaniem marketingowym. Będą musieli nas przekonać, że do nowego modelu zwyczajnie warto dopłacić. Czy wyższa cena oznacza równie gigantyczny skok wydajności? Niekoniecznie.
Z pierwszych nieoficjalnych testów układu Dimensity 9600 Pro wynika jasno, że różnica w czystej mocy obliczeniowej nie rzuci nas na kolana, ale za to otrzymamy niesamowitą, wręcz rewolucyjną poprawę efektywności energetycznej.
Jako ekspert, który od lat na gorąco analizuje rozwój technologii mobilnych, uważam to za krok w doskonałym kierunku. Dla statystycznego Kowalskiego oznacza to telefony, które bez problemu przetrwają intensywny weekend z włączonym GPS-em na wakacyjnym wyjeździe, bez nerwowego poszukiwania powerbanka.
Zdecydowanie zmniejszy się również problem przegrzewania (tzw. throttlingu) podczas grania czy nagrywania wideo. Pytanie tylko, czy polski klient będzie skłonny wydać kilkaset złotych więcej wyłącznie za to, by rzadziej sięgać po ładowarkę?
Konkurencja ceni się jeszcze wyżej
Jeśli po przeczytaniu powyższych akapitów wydaje Wam się, że 220 dolarów za „serce” smartfona to horrendalnie dużo, usiądźcie wygodnie. W bezwzględnym świecie 2-nanometrowej litografii propozycja MediaTeka to wciąż… budżetowy kompromis. Największy rywal, bezkompromisowy Snapdragon 8 Elite Gen 6 Pro od firmy Qualcomm, ma być wyceniany w iście astronomicznych widełkach od 240 do nawet 260 dolarów za sztukę.
Ekosystem Apple również nie daje taryfy ulgowej. Procesor A20 Pro, który napędzi nową generację iPhone’ów, szacowany jest dokładnie na tym samym, niezwykle wysokim poziomie około 260 dolarów [cite: 1.1.5].
Dla nas konsumentów matematyka pozostaje całkowicie bezlitosna. Gdy giganci doliczą do tego koszty równie drogich, nowoczesnych pamięci RAM oraz innowacyjnych aparatów, flagowce z najwyższej półki staną się towarem na wskroś luksusowym.
Dziś narzekamy na telefony za 5000 złotych, ale era układów 2nm brutalnie przypomni nam, że bariera 6000 czy 7000 złotych na stałe zagości na polskich półkach sklepowych. Tanio już było – witamy w nowej, technologicznej rzeczywistości.

