Poranna kawa to dla wielu z nas absolutna świętość, a rezygnacja z niej podczas dłuższego wyjazdu na Mazury czy w Bieszczady brzmi jak koszmar. Na szczęście na rynek wkracza Xiaomi Mijia Portable Coffee Machine, który całkowicie zmienia zasady gry w plenerze.
Ten innowacyjny, bezprzewodowy ekspres do kawy to idealne rozwiązanie dla miłośników głębokiego aromatu, którzy cenią sobie mobilność i pełną niezależność. Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o idealnym espresso na górskim szlaku, ten sprzęt został stworzony właśnie dla Ciebie.
Twój nowy towarzysz podróży od Bieszczad po biurko
Koniec z piciem słabej jakości naparów z turystycznego termosu. Nowy przenośny ekspres od technologicznego giganta to gadżet, który pokochają zarówno weekendowi podróżnicy, jak i fani biurkowego minimalizmu. Urządzenie zachwyca swoją uniwersalnością. Bez problemu obsługuje popularne kapsułki, ale pozwala też na wykorzystanie tradycyjnej kawy mielonej.
W zestawie znajdziesz specjalny koszyczek ze stali nierdzewnej, dzięki któremu w kilka chwil przygotujesz napar z ziaren ze swojej ulubionej lokalnej palarni. To świetna wiadomość dla osób, które pragną unikać drogich i nieekologicznych systemów kapsułkowych, stawiając na autentyczny smak.
Specyfikacja, która robi wrażenie: 20 barów i precyzyjna temperatura
Pod względem technicznym urządzenie nie idzie na żadne kompromisy. Proces parzenia trwa zaledwie 45 sekund, a woda podgrzewana jest do optymalnych 92 stopni Celsjusza. Taka temperatura gwarantuje wydobycie z ziaren maksimum smaku oraz aromatu bez ryzyka ich niepotrzebnego przepalenia. Konstrukcja z powodzeniem przyjmuje wodę gorącą, jak i zupełnie zimną.
Warto zwrócić szczególną uwagę na pompę, której szczytowe ciśnienie wynosi aż 20 barów. Z perspektywy baristycznej wiemy, że stabilność ekstrakcji to podstawa, a tak potężny parametr zapewnia swobodne przepchnięcie wody przez mocno ubitą kawę. Efektem jest gęsta, orzechowa i apetyczna crema na powierzchni porannego espresso.

Ile filiżanek zaparzysz na jednym ładowaniu baterii?
Zastanawiasz się, jak często będziesz musiał szukać gniazdka na kempingu? Czas pracy na baterii zależy bezpośrednio od tego, w jaki sposób z ekspresu korzystasz. Jeśli wymagasz, aby maszyna sama podgrzała zimną wodę w plenerze, energii wystarczy na przygotowanie około trzech filiżanek gorącej kawy. Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, gdy sprytnie użyjesz wcześniej podgrzanej wody.
Wówczas zapas prądu przeznaczony wyłącznie do obsługi pompy pozwala na zrobienie nawet 400 porcji na jednym ładowaniu! To rewelacyjny wynik, który bez problemu obsłuży kilkutygodniowy biwak z dużą grupą kawoszy.
Kompaktowa konstrukcja i cena, która kusi fanów gadżetów
Gabaryty tego sprzętu to prawdziwe mistrzostwo miniaturyzacji. Z wymiarami wynoszącymi jedynie 71,5 na 245 milimetrów i wagą na poziomie 1,05 kilograma, ekspres przypomina nieco większy kubek termiczny. Bez najmniejszego trudu zmieści się w bocznym panelu plecaka trekkingowego czy w torbie na siłownię. Dodatkowo obudowa posiada oficjalny certyfikat IP55, co oznacza, że sprzęt bez szwanku przetrwa niespodziewane zachlapania i kurz na leśnym szlaku.
Obecnie debiutujący model jest wyceniony na azjatyckiej platformie YouPin na kwotę około 82 dolarów, co w bezpośrednim przeliczeniu daje nam niezwykle atrakcyjne 330 złotych. Brak jeszcze ostatecznych informacji o globalnej dystrybucji, ale mocno trzymamy kciuki, aby szybko zawitał na polskie półki sklepowe.

