Brytyjski producent sprzętu AGD nie zwalnia tempa i uderza w sam środek rynku inteligentnych urządzeń sprzątających. W najnowszym trio robotów odkurzających, Dyson R2 Nurovi Wash+Dry plasuje się na idealnej, średniej półce, oferując zbalansowane połączenie innowacji i przemyślanej funkcjonalności.
W świecie zdominowanym dotychczas przez azjatyckie marki, ten konkretny model ma udowodnić, że potężne odkurzanie może iść w parze ze zautomatyzowanym, naprawdę skutecznym myciem podłóg. Zastosowana tu nazwa Nurovi to absolutnie nie przypadek – inżynierowie chcieli podkreślić, że urządzenie łączy zaawansowane uczenie maszynowe ze świetnym widzeniem komputerowym.
To oprogramowanie pozwala robotowi perfekcyjnie odnaleźć się w każdym, nawet najbardziej zagraconym polskim salonie, skutecznie eliminując ryzyko zablokowania się pod kanapą.
Specyfikacja, która bezlitośnie rozprawia się z brudem
Pod estetyczną obudową najnowszego robota kryje się imponująca moc i technologia. Urządzenie wykorzystuje autorski system Twin-capture, który generuje moc ssania na poziomie aż 21 000 Pa, bezbłędnie współpracując z centralną szczotką odporną na plątanie się włosów.
Z boku pracuje innowacyjna miotełka, która w inteligentny sposób wysuwa się na odległość blisko trzech centymetrów, by wyłapywać kurz spod samych listew przypodłogowych. Prawdziwa inżynieryjna rewolucja kryje się jednak w autorskim systemie mopującym.
Zamiast standardowych, okrągłych szmatek, producent zastosował obrotowe nakładki w kształcie trójkąta Reuleaux, które wreszcie niezwykle skutecznie docierają do każdego, nawet najciaśniejszego narożnika pomieszczenia.

Robot porusza się po pokojach z niezwykłą gracją dzięki precyzyjnej nawigacji LiDAR i nowoczesnym systemom omijania przeszkód. Sprzęt bez najmniejszego problemu pokonuje progi i puszyste dywany o wysokości do 4 centymetrów, co w naszych zróżnicowanych warunkach mieszkaniowych jest parametrem absolutnie kluczowym.
Dodatkowo wbudowany czujnik piezoelektryczny na bieżąco analizuje ilość wciąganego kurzu, automatycznie zwiększając moc ssania dokładnie tam, gdzie zabrudzona podłoga wymaga znacznie większej uwagi.
Pełna bezobsługowość i wygoda dzięki stacji dokującej
Kupując zaawansowanego robota sprzątającego, słusznie oczekujemy, że wyręczy nas w domowych obowiązkach niemal całkowicie. W zestawie z nowym odkurzaczem znajdziemy potężną stację dokującą, która zapewnia aż 90 dni całkowicie bezdotykowego sprzątania bez żadnej ingerencji użytkownika.
Stacja nie tylko samodzielnie opróżnia pojemnik na kurz, ale również automatycznie myje nakładki mopujące w czystej wodzie podgrzanej do 75 stopni Celsjusza, a następnie bardzo dokładnie suszy je gorącym powietrzem, zapobiegając powstawaniu nieprzyjemnych zapachów.
Całym procesem sterujemy wygodnie za pomocą intuicyjnej aplikacji MyDyson, gdzie możemy edytować wygenerowane mapy pomieszczeń, stawiać wirtualne ściany i planować precyzyjne harmonogramy dla każdego pokoju.

Kiedy premiera w Polsce i jakich cen możemy się spodziewać?
Urządzenie już teraz powoli trafia na najważniejsze globalne rynki. W Stanach Zjednoczonych ten obiecujący model zadebiutował z atrakcyjną metką 699 dolarów, natomiast w Wielkiej Brytanii klienci zapłacą za niego 750 funtów.
Oficjalna europejska premiera została zaplanowana przed końcem 2026 roku, a sugerowana cena detaliczna na Starym Kontynencie ma wynosić dokładnie 849 euro. W bezpośrednim przeliczeniu na nasze realia rynkowe i przy uwzględnieniu obecnych stawek podatkowych, polska cena Dyson R2 Nurovi Wash+Dry powinna ostatecznie oscylować w granicach 3700-3900 złotych.

