Wygląda jednak na to, że inżynierowie z Państwa Środka postanowili ostatecznie złamać te zasady. Wewnętrzne testy ujawniły tajemniczy smartfon ukrywający się pod nazwą kodową Xiaomi Q11A, który łączy w sobie to, co gadżeciarze lubią najbardziej: absolutnie topową moc obliczeniową oraz ogniwo o gigantycznej pojemności. To może być przełom, na który od lat czekali fani bezkompromisowych rozwiązań.
Potężny procesor i ładowanie, które oszczędza twój czas
Sercem tajemniczego modelu, znanego w kuluarach pod kryptonimem „yanan”, jest najnowszy, niezwykle potężny układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite. To ogromne zaskoczenie, ponieważ smartfony wyposażone w akumulatory o tak ekstremalnej pojemności zazwyczaj otrzymują tanie podzespoły ze średniej półki, aby sztucznie wydłużyć czas pracy.
Xiaomi postanowiło jednak pójść na całość, oferując flagową wydajność bez żadnych ustępstw. Co równie istotne, gigantyczną baterię o pojemności 10 000 mAh naładujemy z mocą aż 100 W. Zamiast ścigać się na niepraktyczne ładowarki o mocy 200 W, producent postawił na idealny życiowy balans.
Nawet tak wielkie ogniwo nie będzie wymagało wielogodzinnego „wiszenia” na kablu, co z pewnością docenią użytkownicy żyjący w ciągłym biegu i pracujący w terenie.

Kompromisy fotograficzne i sprawa chłodzenia
Decydując się na tak potężny akumulator i topowy procesor, twórcy musieli pójść na pewne kompromisy w innych aspektach budowy. Z danych testowych wynika, że główny aparat wykorzystuje sprawdzony, choć nie flagowy sensor OmniVision OVX8000, wspierany przez dodatkowe matryce OV08F10 oraz OV20B40 na przodzie i tyle obudowy.
Nie jest to zestaw, który rzuci na kolana fanów mobilnej fotografii i entuzjastów nocnych kadrów. Jasne staje się, że mamy tu do czynienia ze sprzętem nastawionym stricte na niesamowitą wydajność i nieskończony czas pracy. Co ciekawe, w urządzeniu nie zaobserwowano aktywnego systemu chłodzenia w postaci wbudowanego wentylatora.
Oznacza to, że smartfon najprawdopodobniej zachowa klasyczny, stosunkowo elegancki wygląd i nie będzie pozycjonowany jako agresywny wizualnie sprzęt wyłącznie dla graczy.
Pod jaką nazwą ten sprzęt ostatecznie trafi na rynek?
Największą zagadką pozostaje rynkowy debiut i docelowe pozycjonowanie tego urządzenia. Ponieważ Xiaomi Q11A bazuje bezpośrednio na architekturze platformy Redmi K90 Ultra, branżowi eksperci sugerują, że może on trafić na półki sklepowe jako Redmi K90e lub otworzyć zupełnie nową, innowacyjną rodzinę urządzeń Redmi K100.

Warto przypomnieć, że producent eksperymentował już z takimi pojemnościami w potężnym modelu Redmi Note 17 Pro Max, jednak połączenie 10 000 mAh z flagowym Snapdragonem to zupełnie nowa jakość na rynku.
Choć daty premiery i oficjalne polskie ceny pozostają wciąż nieznane, możemy się spodziewać, że jeśli sprzęt trafi nad Wisłę, wywoła ogromne zamieszanie – najprawdopodobniej pod szyldem uwielbianej u nas marki POCO, która od lat słynie z rewelacyjnego stosunku ceny do oferowanej wydajności.

