Wielu entuzjastów nowoczesnych technologii od lat z zapartym tchem wyczekuje na pierwszy, w pełni funkcjonalny składany smartfon Apple. Podczas gdy na polskim rynku telekomunikacyjnym z ogromnymi sukcesami dominują obecnie elastyczne propozycje od takich gigantów jak Samsung czy Motorola, wierni fani ekosystemu z Cupertino musieli uzbroić się w anielską cierpliwość.
Najnowsze, czerwcowe przecieki z Doliny Krzemowej przynoszą jednak wreszcie ten długo oczekiwany przełom. Wynika z nich zupełnie jednoznacznie, że potężny składany iPhone Ultra ostatecznie przestaje być wyłącznie tematem gorących, internetowych spekulacji. Co jest w tym wszystkim niezwykle intrygujące, amerykański gigant technologiczny rozpoczął tę sprzętową rewolucję w sposób bardzo dyskretny.
Zamiast chwalić się przedwcześnie innowacyjnymi zawiasami czy nowatorskimi elastycznymi panelami, kalifornijscy deweloperzy najpierw skupili się na absolutnych fundamentach. Apple po cichu przebudowuje swój flagowy system operacyjny, po raz kolejny udowadniając, że to perfekcyjne, wolne od błędów oprogramowanie stanowi właściwy klucz do zbudowania długotrwałego zaufania konsumentów.
Oprogramowanie ważniejsze niż sprzęt, czyli perfekcjonizm z Cupertino
Największym i najtrudniejszym wyzwaniem inżynieryjnym przy projektowaniu urządzeń wyposażonych w podwójne ekrany jest zagwarantowanie absolutnie stabilnego działania całego interfejsu. Jak bez cienia wątpliwości wskazują najnowsze branżowe analizy oparte na kodzie źródłowym, Apple już teraz intensywnie przygotowuje nadchodzący system iOS do bezproblemowej obsługi nieszablonowych, zginanych wyświetlaczy.
Z zakulisowych informacji dowiadujemy się, że w połowie czerwca korporacja wdrożyła po cichu ulepszone wsparcie dla orientacji poziomej w kilkunastu swoich autorskich aplikacjach. Wśród programów z zupełnie nowymi funkcjami krajobrazowymi znalazły się usługi, z których Polacy korzystają każdego dnia – mowa tu między innymi o Apple Music, Podcastach oraz rozbudowanej aplikacji Zdrowie.
Ten starannie przemyślany krok deweloperski dobitnie świadczy o tym, że nowy sprzęt będzie naturalnie dostosowany do pracy w wielu nieznanych dotąd trybach. Głównym celem inżynierów z Kalifornii jest zagwarantowanie kupującym płynnego doświadczenia oraz bezproblemowego przejścia między trybem ekranu złożonego a w pełni rozłożonego, roboczego blatu.
Dlaczego poziomy interfejs ostatecznie zdradza plany Apple?
Aby w pełni zrozumieć wagę tych zmian, warto dokładnie przeanalizować, w jaki sposób obecnie funkcjonuje oprogramowanie mobilne tej marki. Dotychczas responsywny tryb horyzontalny był domeną niemal wyłącznie większych urządzeń, takich jak tablety z profesjonalnej serii iPad.
Nagła, zauważalna poprawa ergonomii systemowych aplikacji smartfonowych udowadnia, że innowacyjny składany iPhone Ultra docelowo ma za zadanie zatrzeć rynkowe granice między klasycznym, poręcznym telefonem a kompaktowym tabletem do pracy. Konkurencyjne firmy z obozu Androida w przeszłości wielokrotnie wypuszczały niedopracowany sprzęt, w którym system operacyjny dopiero z czasem uczył się na kosztownych błędach zgłaszanych przez nabywców.
Tymczasem Apple, dbając o swój autorytet współczesnej branży technologicznej, tradycyjnie przyjmuje diametralnie inną, ostrożniejszą filozofię. Absolutnym priorytetem amerykańskiego koncernu jest wdrożenie w pełni niezawodnego i wielokrotnie przetestowanego oprogramowania na długo przed oficjalną prezentacją nowej, awangardowej bryły urządzenia.
Kiedy innowacyjny smartfon trafi do Polski i jakiej ceny możemy się spodziewać?
Oficjalna data wielkiej, globalnej premiery wciąż pozostaje jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic korporacji. Mimo to, wyraźnie widoczne zmiany w kodzie systemu iOS jasno zwiastują, że tajny projekt wszedł już w swoją zaawansowaną fazę testów. Polscy miłośnicy sprzętu z nadgryzionym jabłkiem muszą się jednak przygotować na gigantyczny wydatek finansowy.
Mając na uwadze dzisiejsze realia rynkowe, gdzie najdroższe wersje klasycznych telefonów z flagowej serii Pro Max osiągają w autoryzowanych salonach sprzedaży rekordowo wysokie kwoty, nie można mieć złudzeń. Większość doświadczonych analityków rynkowych zgodnie przewiduje, że w dniu polskiego debiutu końcowa cena za innowacyjny składany model bez problemu przekroczy barierę dziesięciu tysięcy złotych.
Nawet przy tak astronomicznej i zaporowej wycenie, można być pewnym, że oficjalna przedsprzedaż w Polsce zakończy się spektakularnym sukcesem w zaledwie kilkanaście minut od uruchomienia serwerów. Świadomi użytkownicy doskonale wiedzą, że inwestując w topowy sprzęt tej marki, w zamian otrzymują jakość wykonania dopiętą na przysłowiowy ostatni guzik.

