W branży technologicznej aż huczy od plotek, które po dogłębnej analizie powoli układają się w logiczną i bardzo spójną całość. Zbliżająca się wielkimi krokami wielka premiera, zaplanowana na 22 lipca 2026 roku podczas prestiżowego wydarzenia Galaxy Unpacked w Londynie, może mieć dość słodko-gorzki smak dla największych fanów kompaktowych urządzeń z klapką.
Wszystko bowiem wskazuje na to, że nadchodzący Samsung Galaxy Z Flip 8 będzie absolutnie ostatecznym pożegnaniem koreańskiego producenta z tym klasycznym formatem. Choć oficjalnego potwierdzenia jeszcze brakuje, brak jakichkolwiek zamówień na podzespoły dla kolejnej generacji to niezwykle wyraźny sygnał, że technologiczny gigant po cichu, lecz stanowczo zmienia swoją rynkową strategię.
Dlaczego to może być koniec kultowej klapki?
Powody tej, na pierwszy rzut oka drastycznej decyzji, są w rzeczywistości dwa i oba z biznesowego punktu widzenia wydają się niezwykle sensowne. Pierwszym z nich jest wyraźna stagnacja projektowa, z którą inżynierowie borykają się od dłuższego czasu.
Od kilku generacji urządzenia z tej linii oferują niemal identyczny design, te same wymiary zewnętrzne, niezmienną prędkość ładowania baterii oraz bardzo zachowawczy układ aparatów fotograficznych. Wyczerpano już możliwości innowacji bez całkowitego porzucenia dotychczasowej formy. Co więcej, nadchodzący model ma bazować na podzespołach fotograficznych swojego poprzednika, co dobitnie świadczy o braku pomysłów na rewolucję.
Drugi, znacznie ważniejszy powód, to brutalna walka o globalną dominację na rynku premium. Równolegle z klapką, światło dzienne ma wkrótce ujrzeć nowy, panoramiczny składak – Galaxy Z Fold 8 Wide. To innowacyjne urządzenie powstaje w jednym, ściśle określonym celu: ma rzucić wyzwanie pierwszemu w historii składanemu smartfonowi z logo nadgryzionego jabłka, którego premiera przewidywana jest na wrzesień tego roku.
Utrzymanie trzech odrębnych linii produkcyjnych elastycznych telefonów, zwłaszcza przy gwałtownie rosnących kosztach pamięci, po prostu przestało być opłacalne finansowo. Producent musi skoncentrować swoje moce przerobowe tam, gdzie toczy się najważniejsza bitwa.
Powtórka z historii znanej serii
Obecna sytuacja łudząco przypomina losy legendarnych smartfonów biznesowych z wbudowanym rysikiem. Choć w 2021 roku zrezygnowano z nich jako całkowicie oddzielnej rodziny produktów, ich technologiczny duch przetrwał. Kluczowe funkcje, proporcje oraz pozycjonowanie na rynku zostały z powodzeniem wchłonięte przez flagowce z dopiskiem Ultra.
Podobny, ewolucyjny scenariusz może czekać uwielbiany format z klapką. Zniknięcie samej nazwy z półek sklepowych nie oznacza od razu, że idea kompaktowego ekranu umrze bezpowrotnie. Być może technologia ta powróci w nowej, lepiej dopasowanej do przyszłych realiów formie.
Czego spodziewać się po nowym modelu?
Nawet jeśli nadchodząca premiera to faktyczny łabędzi śpiew tej uroczej serii, zapowiada się on nad wyraz imponująco. W nasze ręce trafi najbardziej dopracowana konstrukcja w historii, z niemal całkowicie niewidoczną i niewyczuwalną bruzdą na zgięciu elastycznego ekranu.
Samo urządzenie odczuwalnie schudnie do zaledwie 180 gramów, zachowując przy tym znane i lubiane proporcje wyświetlaczy: główny o przekątnej 6,9 cala oraz wygodny zewnętrzny o wielkości 4,1 cala. O ile za oceanem sercem flagowca będzie najnowszy, potężny Snapdragon, polscy użytkownicy niemal na pewno otrzymają w sklepach wersję napędzaną przez procesor Exynos 2600.
Kwestia ostatecznej ceny nad Wisłą może jednak budzić pewien zrozumiały niepokój. Zawirowania i braki na światowym rynku układów pamięci niemal jednoznacznie sugerują podwyżki. Biorąc pod uwagę aktualne kursy i podatki, przewiduje się, że cena za nowy model na naszym, polskim rynku może oscylować w granicach od 5000 do nawet 5500 złotych.
Gigantyczną zaletą pozostaje jednak obietnica wzorowego wsparcia oprogramowania. Koreański gigant gwarantuje bowiem aż siedem lat pełnych aktualizacji systemu operacyjnego, co w praktyce oznacza, że telefon pozostanie całkowicie bezpieczny i użyteczny co najmniej do 2033 roku. Jeśli od zawsze marzyłeś o najnowocześniejszej klapce, to prawdopodobnie właśnie nadszedł najlepszy i zarazem ostatni moment na taki wydatek.

