W świecie nowych technologii rzadko zdarzają się momenty, które możemy z czystym sumieniem nazwać przełomowymi. Wszystko wskazuje jednak na to, że jesteśmy u progu zupełnie nowej ery komputerów osobistych. Zaledwie na chwilę przed oficjalnym otwarciem tajwańskich targów Computex, które zaplanowano na 1 czerwca 2026 roku, do sieci trafiły sensacyjne informacje.
Znany technologiczny serwis WinFuture dotarł do ofert wschodnioeuropejskich sklepów detalicznych, które przedwcześnie ujawniły nową, 15,3-calową wersję flagowego laptopa Lenovo Yoga Pro 7. Tym razem jednak pod stylową obudową nie znajdziemy sprawdzonych układów od Intela czy AMD, lecz zupełnie nowatorskie procesory ARM, stworzone w unikalnej współpracy firm Nvidia oraz MediaTek.
Dyrektor generalny Nvidii, Jensen Huang, od miesięcy podgrzewał atmosferę wokół rewolucji AI, a ten wyciek to ostateczny dowód na to, że obietnice stają się rzeczywistością.
Rewolucyjna architektura i gigantyczna wydajność pod maską
Nowe układy mają realną szansę całkowicie zdefiniować rynek mobilnych stacji roboczych, wyznaczając nowe standardy dla całej branży. Z analizy przecieków wynika, że topowy procesor, wyprodukowany w supernowoczesnym 3-nanometrowym procesie technologicznym przez tajwańskie zakłady TSMC, to absolutna wydajnościowa bestia.
Sercem jednostki obliczeniowej jest aż 20 rdzeni opartych na zaawansowanej architekturze ARM v9.2. Prawdziwą potęgę i przewagę nad konkurencją pokazuje jednak zintegrowany układ graficzny bazujący na generacji Blackwell.
Zaoferuje on użytkownikom aż 6144 rdzenie CUDA oraz 48 bloków SM, co bez wątpienia gwarantuje niespotykaną dotąd wydajność w zadaniach związanych ze sztuczną inteligencją oraz zaawansowaną obróbką grafiki trójwymiarowej.
Nieskazitelny obraz i topowa specyfikacja dla twórców
Od strony wizualnej i użytkowej nowa mobilna stacja robocza zapowiada się równie imponująco, celując prosto w serca wymagających twórców. Sprzęt zostanie wyposażony w fenomenalny, 15,3-calowy, dotykowy ekran OLED o wysokiej rozdzielczości WQXGA, odświeżany z płynną częstotliwością 165 Hz. Taka specyfikacja gwarantuje perfekcyjne odwzorowanie barw i dynamikę działania, która jest dziś wręcz niezbędna dla profesjonalnych grafików czy montażystów wideo.
Dodatkowo na pokładzie znajdzie się niesamowicie szybki dysk SSD na złączu PCIe o pojemności 1 TB oraz preinstalowany system operacyjny Windows 11 Home, gotowy do natychmiastowej pracy w nowoczesnym ekosystemie.
Kosmiczne ceny w polskich realiach. Ile zapłacimy za innowację?
Niestety, wejście w najnowszą erę technologiczną będzie wymagało bardzo głębokiego sięgnięcia do portfela. Z ujawnionych danych wynika, że na rynek trafią najprawdopodobniej trzy warianty omawianych układów: bazowy model Nvidia N1 oraz znacznie potężniejsze wersje N1X 650 i N1X 675. Najdroższa, bezkompromisowa konfiguracja z procesorem N1X 675 oraz aż 64 GB pamięci RAM została wyceniona na około 4049 euro, co w przeliczeniu na polskie warunki daje zawrotną kwotę niemal 17 500 złotych.
Nieco bardziej przystępna, choć nadal niezwykle droga wersja, wyposażona w układ N1X 650 oraz 32 GB pamięci RAM, to wydatek rzędu 3199 euro, czyli blisko 13 800 złotych. Takie kwoty wyraźnie pozycjonują nowy sprzęt Lenovo w absolutnym segmencie premium, przeznaczonym dla specjalistów traktujących laptopa jako narzędzie pracy zarobkowej.
W nadchodzących dniach spodziewamy się również odpowiedzi innych gigantów, w tym asortymentu od firmy Asus oraz ewentualnych nowości w linii Microsoft Surface.

